niedziela, 18 sierpnia 2013

Sunny Sunday Morning

... z cyklu "Uroda życia"

 


 

Niedziela, ósma rano. Dom śpi. Póki co. Jem śniadanie. I czytam sobie. 

 

 

Co wcale nie jest takie oczywiste, kiedy Dziecko ma trzy miesiące, a jego dni i poranki są zmienne jak pogoda w marcu. Całkiem jeszcze niedawno było tak: od dziewiątej wieczór spanie do piątej, piątej trzydzieści lub szóstej, potem jedzenie, spanie do dziewiątej albo i dziesiątej rano, znów jedzenie, a potem to dzienna norma. Ostatnio jest jednak inaczej. Codziennie inaczej. Dlatego taki zdarzający się czas pomiędzy siódmą a dziewiątą jest świętem. Chwilą ciszy na leżenie na kanapie z książką w ręku, kawą na stoliku i talerzem z kanapkami na kolanach. A przez okno oszalałe jeszcze słońce, choć to już końcówka sierpnia. I mimo niedzieli oraz wczesnej pory chce się jednak wstać i pożyć trochę samemu ze sobą.
Książka banalna, słodka jak ulepek, ale dokładnie tego mi potrzeba. Wściekłego turkusu okładki, wziętego malarza w poszarpanych dżinsach, jego ujmujących starszych braci i obiecującej romans pięknej, dumnej, niezależnej i bogatej właścicielki niewielkiej kwiaciarni w równie niewielkim miasteczku portowym. A jak portowym, to z szumem oceanu w tle oczywiście. Ach, aż sobie westchnęłam. Z takich to składników musi, po prostu musi powstać danie doskonałe. Słodkie, ale nie za bardzo, aby nie zemdliło. Zwarte, ale niezbyt mocno, by czytanie mnie rozleniwiło i pozwoliło smakować poszczególne elementy. Kruche, jednak bez przesady, wszystko wszak powinno pozostawać w związku i zawierać jakąś myśl autorki. Niekoniecznie oryginalną, niekoniecznie głęboką, raczej łatwo przyswajalną, raczej już wcześniej znajomą. Za to koniecznie ciepłą, optymistyczną. Całe "dzieło" upichcone z tak troskliwie dobranych składników powinno być lekkostrawne, by nie zalegało cały dzień na żołądku i nie psuło humoru, wszak kłopotów ci u nas dostatek...

Taaak..., tego właśnie chcę w tę słoneczną niedzielę o poranku, kiedy moje Dziecko jeszcze śpi, a ja próbuję skomponować własny przepis na Idealny Początek Dnia. Taki, który pozwoli mi przeżyć do wieczora ze spokojem, życzliwością, optymizmem...

I wszędzie to słońce!


Dobrego Dnia!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Opinie Czytelników mojego bloga są niezwykle cenne. Dlatego serdecznie dziękuję za każdy komentarz.