niedziela, 8 września 2013

Czas relaksu

... z cyklu "Uroda życia"

Po słonecznym spacerze zostały mi nie tylko wspomnienia - mam też bardziej konkretne łupy.





Choćby nie wiem co, zjem kilka śliwek! Może Małe nie odczuje w brzuszku, w końcu już nie takie znowu małe :)! Jabłka tylko teraz można dostać takie, co nie powodują drapania w gardle. Są niewielkie, ale jak pachną! I jak smakują!


Na początek trzy śliwki. Nie będę dręczyć Dziecka. I uwielbiam, jak mi się kwiatki z firanki w oknie odbijają w szybie stolika do kawy. 


No po prostu to słońce jest boskie - jak dla mnie. Staram się je doceniać w każdej chwili i nie narzekać, że razi, że gorąco itp. Przecież już niedługo będę je miała w salonie przez najwyżej trzy godziny dziennie. Od momentu, gdy wychynie zza sąsiedniego domu aż do chwili, gdy schowa się za lasem... A więc najnowszy katalog z meblami, kawa (no obowiązkowo!), śliwki, słońce - zaś do tego wszystkiego na kanapie ja.

Wiem, że to trochę dziwne, tak przeżywać popołudniową kawę na kanapie, ale każda matka niemowlaka mnie zrozumie. Mam nadzieję:)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Opinie Czytelników mojego bloga są niezwykle cenne. Dlatego serdecznie dziękuję za każdy komentarz.