wtorek, 3 września 2013

Modowy minimalizm by me

... z cyklu "Uroda życia"


Czy jak ktoś nie ma parcia na nowe ciuchy, a nawet jeśli, to zaspokaja je oglądaniem mody w katalogach, czasopismach oraz Internecie, no więc czy jak ktoś nie ma tego parcia, to jest w tej kwestii minimalistą? Albo -stką? Bo oto na przykład tak się ubrałam i zastanowiłam, czy to się jeszcze nosi. Bo po roku siedzenia w domu (czytaj: zalegania na kanapie:) człowiek po wyjściu na zewnątrz czuje się jak zwierzątko wypuszczone z rezerwatu. Chciałam napisać - jak małpa wypuszczona z zoo, ale nie. A więc czy to jest jeszcze do użycia, czy też nie, zastanowiłam się. Bo niby się za modą ślepo nie podąża, ale jednak jakoś tak znacząco odstawać też by się nie chciało. A jeszcze ciuchy mają swoje lata i to jest dodatkowy ich plus czy też minus? No bo z jednej strony dobrze, że nowych nie przybyło, ale z drugiej... Kobieca dusza we mnie... Trudno. I tak jestem cała happy, że weszły na 36. a w porywach 38. rozmiar mojej osoby. 

Po niezbyt długim zastanowieniu stwierdzam, że jednak minimalistką modową jestem, gdyż nie założyłam na siebie absolutnie nic nowego. 

Oto wiek moich ciuchów na tym zdjęciu:


Taki żart:)



żakiet - 2 i pół roku
top - 1 rok
dżinsy - 4 lata
baleriny - 6 lat
torba - 3 lata
bransoletka z bursztynków - 3 lata (pamiątka z wakacji=podwójna funkcja)
zawartość tego opakowania - 40 lat i miesiąc:)

Sądzę, że te rzeczy mają niezły staż i jeszcze trochę pociągną, ponieważ są w niezłym stanie, a poza tym je lubię! 



2 komentarze:

  1. Grunt to miec rzeczy, w ktorych dobrze wygladamy i dobrze sie czujemy. I dopoki nie sa zniszczone to nie ma chyba znaczenia ile maja lat. Szczegolnie gdy sa w stylu ponadczasowym :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki. A dodam tylko, że te ubrania należą do moich najnowszych. Nowsze mam tylko ciążowe :), ale już nieaktualne na szczęście.

      Usuń

Opinie Czytelników mojego bloga są niezwykle cenne. Dlatego serdecznie dziękuję za każdy komentarz.