wtorek, 24 września 2013

Stefan Chwin i Paweł Huelle

... z cyklu "Czytam sobie"

 

Nie ma czasu na książki, to przynajmniej poczytam o książkach:)

 

Ostatni "Magazyn Literacki" przy "Tygodniku Powszechnym":

 

"Zapytaliśmy polskich powieściopisarzy kilku pokoleń o ich artystycznych mistrzów, nauczycieli, a wreszcie - ostatnie literackie fascynacje..."


Stefan Chwin: "Jeśli chodzi o mistrzów literatury, to nie miałem takich, których traktowałbym jako wzór." Tu myślę, jaki ten Chwin mądry, nie chce tępo naśladować, chce być twórczo oryginalny, wow! Tymczasem Pan Chwin dalej: "Miałem natomiast paru pisarzy, których pisaniu uważnie się przyglądałem, by nie popełniać błędów, jakie popełniali. Z Dostojewskim spierałem się już w liceum." 

Paweł Huelle: "Mistrzowie? To bardzo trudne pytanie, ponieważ w tym fachu nie ma się jednego mistrza. U bardzo wielu podpatruje się rozmaite rzeczy."

I kogo byście chcieli przeczytać?

Kwestia postawy. Wobec literatury (własnej i cudzej). Wobec czytelnika. Wobec życia wreszcie. 

Żeby już nie owijać w bawełnę. Za pokorna to ja sama też nie jestem. Są jednak jakieś granice. Tak mi się wydaje. Przyzwoitości. W każdym razie wolę trzymać z tymi (i czytać tych), co u innych (kolegów po fachu - konkurencji!) raczej dobrego (nawet, a może i zwłaszcza) do naśladowania poszukują. Niż z tymi, co rzekomo samemu chcąc się doskonalić, punktują innych błędy (błędy w punktujących oczywiście rozumieniu), a tak naprawdę pragną sobie co nieco w samoocenie (samozadowoleniu?) podreperować.

Skąd to wiem? Nie wiem. Czuję z klimatu wypowiedzi Pana Chwina. Subiektywne to. Wiem. Przepraszam urażonych. Wolę Huellego.

Jeśli chodzi o Pana Chwina. No ja w liceum także byłam na etapie spierania się z autorytetami, choć akurat nie z Dostojewskim. Mało mnie wzruszał. Raczej nudził. Taka jestem płytka, no! A w ostatnim dodatku do TP - "CONRAD" Michał Paweł Markowski wspominał coś o "umysłowych licealistach". To tak na marginesie.

Wiem, że to powyżej takie trochę niespójne. Nie będę mimo to spajać, bo mi wyjdzie jakaś tyrada, a nie chcę.

Aha, nie mówię, że zła jest dyskusja, że dobre jest tylko wzajemne sobie słodzenie. Nie. Dobrze jednak czuć, gdzie i kiedy przyzwoicie innych docenić, a kiedy wypowiedzieć się z dystansem (jeśli się taki ma), ujawnić to, co się mniej albo wcale nie podoba. Wszak pytanie o mistrzów było, o literackie fascynacje, a to nie to samo, co prośba o wypunktowanie uchybień. 

Po pierwszym niesmacznym akapicie niedługiej wypowiedzi Stefana Chwina jak mam mu uwierzyć, że powieść to "prosta historia na trzysta stron"? A tak przecież jest. Według mnie także. Że powieść to nie "proza dywagacyjna albo monologiczna"? Że nie "zbiór anegdot powiązanych gadaną narracją"? Że to przesąd, "że proza fabularna to jest proza gorsza od prozy afabularnej, bo nie potrafi udźwignąć głębi"? No jak? - pytam wzniośle. Choćbym chciała, nie mogę. Ale wierzę. Tylko nie z tego powodu, że mnie Pan Pisarz przekonał, bo po takiej "autoreklamie" na początku nikogo nie można przekonać (chyba), ale z tego, że sama tak myślę. 

A wskazanie Pawła Huellego na Bunina jako pisarskiego mistrza - cudo! Jak On o Nim pisze! Wierzę. Albo nie. Wiem. Bo kiedyś czytałam. A Huellego nie. Jeszcze. Ale kuszą mnie "Opowieści chłodnego morza" od dawna. Chyba kupię jakiegoś audiobooka, bo Małe robi się coraz większe, w związku z czym czasu na czytanie książek nie mam prawie wcale - ledwie go starcza na czytanie o książkach:) Ale słuchać mogę. Podczas noszenia na rękach, podczas przewijania, karmienia. Może się Dziecko literacko podciągnie:)

5 komentarzy:

  1. No.I jak tu się z tym nie zgodzić ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. ja to podziwiam Cię już od dawna, bo ja o książkach wiem, że są. i są tacy, co czytają :) ale, bez sceptycyzmu, powodzenia. czym skorupka za młodu :)

    i 3xTAK: pokora, kajanie, dystans.
    czyli kolejna pozycja do spisu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O! Skoro tu dotarłaś, to zapytam: czy my się ze zgniłego - jako rzecze Niezaradna - fejsa znamy? Na to wygląda, tylko się nie połapałam jeszcze. W ogóle słabo go ogarniam, słabo. Ciągle coś robię nie tak, a potem mi głupio. Jesteś tam? Dasz się namierzyć?:)

      Usuń
    2. :D jestem :)
      a powiem Ci jeszcze (ale dobić nie chcę), żeś mi fotkę komentowała :))
      no, się ubawiłam, Złotousta, po pachy. wyłowię Cię z tej fejsowej głębiny, co byś mi nie przepadła i dam znak :)
      a tym czasem sobie poczytam, a jakże :)

      Usuń

Opinie Czytelników mojego bloga są niezwykle cenne. Dlatego serdecznie dziękuję za każdy komentarz.