niedziela, 8 września 2013

Walking in the sun... O zaletach współczesnych smoczków

... z cyklu "Uroda życia"



Babie lato na spacerze... No i ta mgła na obiektywie :)

Podobno to ostatnie tak ciepłe i tak słoneczne dni tego lata... Szkoda, bo je uwielbiam, a w tym roku wyjątkowo długo pyliły roślinki i nie mogłam z Maleństwem za bardzo na powietrzu poszaleć. 


Aby uniknąć noszenia wózka po schodach, wyjeżdżam tarasem z zapasem koperkowej herbatki w termosiku (termosik wisi na rączce wózka). Tak na wszelki wypadek, aby uniknąć konieczności uspokajania Dziecka przy piersi. Na szczęście są już takie butelki i do nich smoczki, które kształtem są identyczne z cycusiem, więc Dzidziuś w ten sposób od czasu do czasu herbatką pojony nie oducza się ssać piersi. Tego nie było, gdy moje Pierwsze i Drugie piersią się karmiło i wtedy człowiek (czytaj: Matka) skazany był na wybór "albo-albo", to znaczy albo karmię piersią i nie odpuszczam sobie niczego, albo daję jeść przez butelkę ze smoczkiem, którego kształt kompletnie różny do piersi, wskutek czego małe głupieje, nie bardzo umie dobrze ssać pierś, z tego powodu tracę pokarm i jest po zawodach. 

Kształt identyczny z ...
 
Gdy tak patrzę na kształt obecnego smoczka przy butelce, to sobie myślę, że tu prochu nie trzeba było wymyślać i ciekawam bardzo, dlaczego dopiero od tak niedawna można taki "wynalazek" kupić. Teraz w sytuacji kryzysowej podczas wyjścia wyjmuję butelkę z herbatką, daję Dziecku i cześć. Smoczek ma kształt taki, że jak wypełni się tym ciepłym płynem, to noworodek nawet się nie zorientuje, że nie jest przy piersi, bo jego buzię otula ciepły smoczek. 

Tu herbatka kapie, ale w buzi...


Nie żebym tu kogokolwiek chciała przekonać o wyższości karmienia butelką nad karmieniem piersią! W żadnym razie. Chodzi tylko o to, że bywają takie wyjątkowe sytuacje, w których mama - chcąca stale karmić piersią - powinna móc liczyć na taki ratunek, co nie zniweczy Jej i Dzidziusia z trudem nieraz wypracowanej współpracy w tej sprawie. Na brak pokarmu nie narzekam, ale też nie chcę przekarmiać Malucha mojego, więc w czasie upałów nieziemskich nie podawałam piersi za każdym razem, gdy Dziecku chciało się pić, a nie jeść. Raz na jakiś czas dawałam po prostu przegotowaną wodę - ale tylko przez ten smoczek. Nie miałam żadnych problemów z umiejętnością ssania piersi przez Małe.

No tak, a miało być o przyjemnym spacerze. Powiem więc tylko, że podstawą są wygodne dżinsy ze stretchem (trzeba kucać, wyginać się i przeginać przy dziecku), dobre buty (moje sześcioletnie baleriny są rozchodzone w sam raz i wciąż modne!), a także przewiewna (by nie zalać się potem przy pchaniu wózka pod górkę:), blisko ciała (kobiecość musi być!) bluzka w kolorze, w którym jest nam ładnie (dlatego ja w ciemnym granacie:). Fajnie, jak spodnie są sprzed ciąży - bo już się w nie mieszczę, ha! I dobrze, jak bluzka jest nowa - w końcu sobie na to zasłużyłam, a co! Ale niedroga - by nie mieć wyrzutów sumienia. Choć w świetnym gatunku - kiedyś napiszę, jak go poznaję.

A więc na spacerze było bosko i zrelaksowałam się jak nigdy, a w każdym razie jak dawno temu bywało...

4 komentarze:

  1. Faktycznie butelki z imitacja cycusia mamusi są fantastyczne:) sama używałam na początku a teraz to już tylko pierś i niekapek:).Figurę masz super ja tez nie jestem gruba bo przy wzroście 170 mam 57kg,ale jeszcze mi kg został z przed ciąży i z nim walczę bez skutecznie:( pewnie przez zaiowanie do słodkiego:( . Może mi co poradzisz?

    OdpowiedzUsuń
  2. O, dziękuję bardzo za komplement! I owszem, poradzę Ci: zapomnij o walce z własnym ciałem, bo po pierwsze jest fantastyczne (jesteś bardzo szczupła - popatrz w lustro!), a po drugie, ja na przykład nie wiem, co to znaczy sprzed ciąży. Pamiętasz swoją wagę sprzed ciąży co do kilograma? Nie żartuj sobie ze mnie, bo i Twoje, i moje ciało są super, gdyż wydały na świat dzieciątka i z tego powodu należy im się dopieszczanie, a nie żadna walka! Widzę na zdjęciu, że oboje jesteście fantastyczni. A tak w ogóle to nie mam żadnego doświadczenia w odchudzaniu, bo nigdy tego nie robiłam. Naprawdę:) Cieszmy się dziećmi i sobą!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wagę jasne,że pamiętam bo mam zapisaną w książeczce ciążowej:) no nic dziękuje za rade i pije kawę pod to moje odchudzanie hihi:) . Pozdrawiam serdecznie miło mi się tu zagląda i robię to codziennie szukając nowego posta:)

      Usuń
    2. Coś mi komentarza nie dodało dziękuje bardzo za odpowiedz . Jasne,że znam swoja wage z przed ciąży bo w książeczce ciążowej jest:P . Miło mi sie tu zaglada na bloga i codziennie szukam nowych postów . Pozdrawiam serdecznie

      Usuń

Opinie Czytelników mojego bloga są niezwykle cenne. Dlatego serdecznie dziękuję za każdy komentarz.