czwartek, 14 listopada 2013

Best of the best - wygodnie

... z cyklu "Co w szafie piszczy?"

 


Zaparłam się i naprawdę zrobię zdjęcie wszystkiemu, w czym wychodzę przez okrągły rok, aby sprawdzić, czy uda mi się nic nie kupić i jednocześnie nie powtórzyć dokładnie takiego samego zestawu ciuchów. 


Trudno nie mam, bo rzadko wychodzę, ale ubrań też w szafie niewiele. 

Wczoraj po ciemku chodziłam, więc fotka "z wewnątrz" jest:



W zasadzie to samo mam na sobie, co w niedzielnym wpisie, tylko zamiast niezbyt lubianego pomarańczowego sweterka jest ulubiony dziewięcioletni golf gruby i ciepły.




I dlatego kurtka nie wymaga wcale żadnej chusty, szala ani niczego takiego. Co mnie cieszy:)

Jest to zestaw bardzo ulubiony mój, gdyż: po pierwsze kozaki na wysokich koturnach dają złudzenie elegancji, no w każdym razie nie wygląda się sportowo, ale jeszcze na luzie. Po drugie dżinsy są wąskie i rozciągliwe, a ponadto mają wysoki (naprawdę) stan, więc trzymają na miejscu brzuch, który, co tu kryć, troje dzieciąt wynosił, więc wiadomo:). Po trzecie golf, jak już kiedyś o nim pisałam, dobrze wykańcza górę kurtki i nie trzeba niczego motać wokół szyi, co bardzo ułatwia szybkie oraz dyskretne wychodzenie z miejsc, gdzie się jest z kurtką zdjętą, a musi się ulotnić, co miało miejsce wczoraj dokładnie. Po czwarte kurtka niezbyt sportowa, średnio elegancka, dość ciepła, niegniotąca i w ogóle przyjazna w noszeniu.




No to cześć!


3 komentarze:

  1. Dziewczyno, jak na 3 dzieci to masz figurę modelki!:) w życiu bym nie powiedziała

    OdpowiedzUsuń
  2. Niektóre i bez 3 dzieci nie mają takiej figury :). Podjęłaś się ambitnego zadania z tym kombinowaniem zestawów niepowtarzalnych przez cały rok. Trzymam kciuki za udany eksperyment.

    OdpowiedzUsuń

Opinie Czytelników mojego bloga są niezwykle cenne. Dlatego serdecznie dziękuję za każdy komentarz.