wtorek, 10 grudnia 2013

A Nobel Day - Munro Day:)

... z cyklu "Uroda życia" albo nie-"Czytam sobie"

 

Alice Munro przypomina mi Wisławę Szymborską. Podobnie pisały. A jedna nawet ciągle to robi, na szczęście. Nie ma znaczenia - proza czy wiersz. U jednej i drugiej tak samo liryczna zwykłość. Według mnie, ma się rozumieć. Więc nie tylko Nobel je łączy:)








Dawno temu:), w czasach, kiedy jeszcze macierzyński był boski, kupiłam sobie książkę autorki, która "nie wiedzieć czemu" pojawiła się w księgarniach oraz wszystkich dosłownie mediach. Na rozkosznie celebrowanym spacerze udało mi się przeczytać TYLE: patrz: zakładka w książce. Od tamtego wspominanego często Dnia Cudów minęło całkiem sporo dni zwyczajnych, a mnie ciągle nie udaje się znaleźć czasu na celebrę czytania KSIĄŻKI. 

Książki - nie książeczki, nie gazety, nie czasopisma, nie internetowej strony. Bo książka wymaga celebry. Czasu. Spokoju. Bez-stresu. Że się obudzi, że zapłacze. Wymaga smaku.

No więc czytam na bieżąco "Tygodnik Powszechny", ale już nie dodatki. I kartonikowe wydawnictwa dla niemowląt. Tak to jest.

11 komentarzy:

  1. Tak to jest... A jednak wolę smakować choć po trochę, bo inaczej byłoby wcale... :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ech, te moje skłonności do "porządku" - najpierw bieżąca prasa, potem to, co się nie dezaktualizuje, czyli książki. Widzę jednak, że czas na zmiany:)

      Usuń
  2. Jak wykorzystuje wolna chwilę na czytanie jak synek śpi czy wieczorem przed snem :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dobrze robisz, a ja mam łóżeczko w sypialni, więc czytanie w łóżku odpada. A w ciągu dnia chwytam gazetę i tak schodzi. Muszę coś z tym zrobić:))

      Usuń
  3. ja jakoś ostatnio nie mam zapału do czytania.
    kupka z książkami rośnie, jedna książka leży nawet przy łóżku na stołeczku, i nic.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wymień książki, może zapał powróci:) Witam na moim blogu!

      Usuń
  4. Będzie lepiej! ;) Ja od dawna szykuję się na jakąś ksiazkę Alice Munro, ale jakoś zebrać się nie mogę... Za to pod spodem widzę "I nie było już nikogo" Agaty Christie, jeśli jeszcze nie czytałaś, to czeka Cię super książka! Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czeka, czeka. Ale jeszcze trochę poczeka:)

      Usuń
  5. Ja czytam w łóżku przed zaśnięciem . . .hahaha czasem to tylko parę linijek, ale zawsze coś. Kupka przy łóżku ciągle rośnie. Ale ciągle mam nadzieję, że kiedyś uda się ją znacząco zmniejszyć. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń

Opinie Czytelników mojego bloga są niezwykle cenne. Dlatego serdecznie dziękuję za każdy komentarz.