wtorek, 11 lutego 2014

Walentynkowo. Do przerwy 0 : 1, czyli życie w systemie dwójkowym

W całym domu otaczają nas cyfry, a po nocach straszą wyświetlacze:(
 - cdn...

... z cyklu "Uroda życia"


Nawet mi się nie chce wracać i go obracać. Bo i po co?

 

Właśnie sobie uświadomiłem, jaki ja jestem stary! Mówią, że system cztery cztery trzy jest nowoczesny, a trzy trzy cztery konserwatywny. Za moich czasów było odwrotnie! 

 


Co? „I splątane ścieżki życia mogą stać się glebą trudnej mądrości…” Podnoszę oczy i patrzę z przestrachem. No mówię, że za moich czasów to trzy trzy cztery był nowoczesny, a cztery cztery trzy konserwatywny, a teraz jest odwrotnie i to dowodzi, kto jest odbiorcą, jaki jestem stary i że my to już nie jest młode pokolenie, tylko stare. Ja jestem stara? No. Nie no, mówię tylko, że teraz jest cztery cztery trzy, a kiedyś był trzy trzy cztery. Rany! O co chodzi? Patrzę osłupiała. Aha, oglądamy mecz. Ja i dwaj domowi faceci. Duży plus mały. Po moich dwóch stronach. Na kanapie. W środku ja z gazetą. „Katolickim pismem społeczno – kulturalnym” (tak piszą) w rękach. „Podstawa naszego istnienia jest Boskim, wiecznym Miłosierdziem, wszechogaraniającą przestrzenią nieustannego przebaczenia.” Skoro tak, to dobra, nic nie mówię, próbuję wrócić do czytania. Nie rozumiesz? Ale czego? A, że jesteśmy starzy! No trzy trzy cztery było, a jest cztery cztery… Co trzy cztery było, a nie cztery trzy? Powoli wpadam w panikę. Za duże stężenie cyfr na metrosekundę czasoprzestrzeni. Nie nadążam. Mówię to. No to ci przecież próbuję wyjaśnić, że cztery cztery…. Przestań! Zwariuję od tego! Coraz szybsze bicie serca. Reakcja na stres. Wybucham śmiechem. O co chodzi? Tym razem on nie rozumie. No czy ty siebie słyszysz?! Trzy cztery cztery trzy cztery cztery trzy trzy w tę i z powrotem, zlituj się! Nie mogę przestać się śmiać. Ja słyszę zbitkę niezrozumiałych słów powtarzanych w kółko i w kółko tak, że w końcu tracą jakikolwiek sens, a cały monolog nadaje się prosto do kabaretu. Jak mam się z nim dogadać? Informatyk jeden!




Nie rozumiem świata opisywanego cyframi. Od zawsze. Cyfra nic nie znaczy, nie ma w sobie żadnej treści. Absolutnie. Porównajcie tylko: „Nie jesteśmy jednak trybikami w machinie świata zmierzającej bezwzględnie ku wyznaczonemu z góry celowi. To, czy harmonia i piękno naszego życia zostaną odbudowane, zależy od nas.” Prawda, jakie piękne? Czysta poezja! Ach i och! I to: „System cztery cztery trzy jest nowoczesny, a trzy trzy cztery konserwatywny.” I gdzie to ma się spotkać? 

W małżeństwie? No… tak, w końcu to system dwójkowy. Nigdy go nie rozumiałam, choć przecież zdarza mi się (ha ha, zdarza:) go stosować. Od kilkunastu lat:))

I dobrze jest! 


Ten straszy, odbijając się w lodówce:((


A lodówka budzi grozę, dając poświatę na okiennej szybie, za którą czarna noooc!

 Znów odgrzewam ze starego bloga mojego, po lekkich modyfikacjach:)

Post scriptum:)
No i pięknie. Po zerknięciu przez ramię Najlepszy z Mężów oprotestował wpis, sugerując delikatnie, abym na oczach blogowego "wszechświata" nie robiła z niego ignoranta, który nie wie, że jest "cztery cztery dwa" albo "cztery trzy trzy", nie zaś - tak jak napisałam ja - czyli "cztery cztery trzy" lub "trzy trzy cztery". I nic nie dało tłumaczenie, że mój wpis obrazuje moją marną percepcję systemu numerków, i że to mnie właśnie takie niezrozumienie, permanentne niepamiętanie, nieogarnianie cyferek cechuje. I że to ja ignorancję swoją w dziedzinie piłki nożnej wszemwobec ukazuję. Dlatego, Szanowny "Wszechświecie", wiedz, że to ja nie zapamiętałam dwóch prostych kombinacji sześciu prostych cyferek i to ja śmiało i bezczelnie ignoruję tę kwestię. Bo mogę.

Wyżej było zaledwie kilka "miłych" przykładów wyświetlaczy (czytaj: "unowocześniaczy") najzwyklejszych domowych urządzeń.

A tu cała chmara pozostałych. Niektórzy (a którzy, to już wiedzą, którzy:) uważają wręcz, że urządzenie bez wyświetlacza jest ułomne. Dlaczego? Gdyż nie ma z nim żadnego kontaktu!

No ale wracając do pozostałych...






Ale wiecie co? I tak o jednym zapomniałam. Ma go też każda drukarka, sorry:) - urządzenie wielofunkcyjne (śliczna nazwa - ktoś się wykazał wybitnym talentem lingwistycznym i języka zwyczajnym nie-wyczuciem:). Jego fotkę sobie daruję - Dziecię drzemie tuż obok...

To były piękne dni...

17 komentarzy:

  1. poznaję wyświetlacz z podgrzewacza:) mam taki sam i to w 2 egzemplarzach:)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też przydałby mi się drugi. Jest ekstra:)

      Usuń
  2. A ja tam lubię wyświetlacze. Uwielbiam kiedy obudzę się w nocy zobaczyć ( bez włączania lampy) , że jest np dopiero trzecia a nie już szósta, i że jeszcze trochę snu przede mną.
    Marta

    OdpowiedzUsuń
  3. Odpowiedzi
    1. Witaj w Klubie Lubiących Wyświetlacze:) Jak mój mąż:)

      Usuń
  4. a ja tak czasu bardzo nie liczę, że domowy zegar od miesiąca co najmniej woła baterii, a ja nic!
    zupełnie nie reaguję!

    a dla odmiany: u mnie domowy zegar to stylizowany na oldschoolowy zegar dworcowy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale fajnie, że go pokazałaś. Bo z jakiego on dworca, to ho ho! Bym pojechała:)

      Usuń
  5. ale wiesz, że w nowym jorku, to trzeba mieć chanel pod kolor taksówki ;-) inaczej się nie liczy :D

    OdpowiedzUsuń
  6. Kurczę, a ja nie mam w domu chyba żadnego takiego wyświetlacza :D Serio, nawet tradycyjne zegary mam tylko dwa... chyba nie jestem fanką odmierzania czasu, raczej jego ciągłego przeżywania :D
    pozdrawiam :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czyli masz do czasu podejście najlepsze z możliwych! Tylko nie daj się wciągnąć w pościg za czasem:)

      Usuń
  7. haha

    życie jest matematyką, czy tego chcesz czy nie, nawet poezja jest matematyką :)

    kiss moja miła

    Paddy niekiedy teź prostestuje na moje wpisy, i nie rozumie, że to moje widzenie jest, a jak chce pisać o sobie, to nich własny blog założy, wtedy się uśmiecha i całuje mnie w usta, więc wszystko cacy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I Ty, Margarito, przeciwko mnie?! - zakrzyknęła i umarła z rozpaczy.

      Coraz bardziej lubię Paddiego:)

      Usuń
    2. spokojnie, mnie ten stan wcale nie cieszy :) matematyczny :P

      Usuń

Opinie Czytelników mojego bloga są niezwykle cenne. Dlatego serdecznie dziękuję za każdy komentarz.