sobota, 12 kwietnia 2014

Ciągle pada...

...z cyklu "Co w szafie piszczy"


To znaczy, jeszcze w czwartek padało. Dlatego uroczyście udałam się na zakupy z dziecięciem, mężem i sklepowym wózkiem. Nie poszłam na spacer, co to, to nie. Bez przesady, na rozpustę włóczenia się po świeżym powietrzu będę sobie mogła pozwolić najwcześniej późnym latem. Ale i tak było super:)


Żenujące, prawda? Ekscytować się wyściubieniem nosa z domu raz na parę dni. Trudno - się mówi i żyje się dalej.

Dobra, to na szybko, bo jutro prawdopodobnie znów zrobię sobie jakieś fotki, więc aby nie mieć zaległości:


Najcieplej w ten czwartek nie było, stąd "słynne" na cały blog:)) kozaki. Do tego równie "słynna" torba plus całkiem niezłe dżinsy (Big Stary za 150 z przeceny). I to by było wszystko w temacie "noszę drogie (jak dla kogo:) rzeczy". Choć kurteczka, jak na moje standardy, też najtańsza nie była (jedyne siedem dyszek w makro). Za to obnoszony tu po wielokroć golf z Vogele za niecałe dwie po przecenie - bardzo ciepły i mięciutki, jakby kto pytał:).

12 komentarzy:

  1. Ja Cię proszę schowaj te kozaczki już !!!!bo ja ich Ci ciągle zazdroszczę:)

    OdpowiedzUsuń
  2. biedna jesteś z tą alergią, ja wychodzę nawet jakbym miała przypłacić to atakiem kichania, duszenia się i płaczu:))) klimat trzeba zmienić-jedzie się na południe, wszystko kwitnie a po alergii nie ma śladu

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiesz, to nie tylko kichanie, to trzy dni z życiorysu przez katar. Tak od 13. roku życia, więc pomału robi się niebezpiecznie, muszę się chronić, kiedy tylko mogę. A o krajach południowych bym tak w życiu nie pomyślała. Może warto spróbować... Dzięki:)

      Usuń
    2. Uch, masz boleśnie bezbrzuchową fiksę. To znaczy dla Ciebie ekstra, dla mnie boleśnie.

      Ja już wkroczyłam w etap podkreślania atutów, przy rozpaczliwym maskowaniu, że bebzun... nie lubię.

      A widoczek - jak z naszej Biedry debestki. Mam to ujęcie bardzo w pamięci, bo wataszczam do wózków dwie słuszne już sztuki. Zatem poczułam się, jak u siebie :).

      Usuń
    3. O jak super, że jesteś:)))
      Co do "bezbrzucha" - przede wszystkim mam cudownie cudownego fotografa:)
      Widok zgadłaś, a dwie słuszne sztuki mam już w wieku powózkowym, ta jest najnowsza, jedenastomiesięczna.
      Czuj się, jak u siebie, strasznie mi miło z tego powodu!

      Usuń
    4. Cała przyjemność po mojej stronie :).

      Wersal, Wersal, Weeersal!

      Usuń
  3. Nie lubię jeansów, ale jeśli te są dla Ciebie wygodne, na Twoim miejscu nie mrugnęłabym okiem jeśli chodzi o cenę;) Bo tańszych spodni jest bardzo dużo, ale stuprocentowo wygodne z ostatniego dziesięciolecia mogę na palcach jednej ręki policzyć.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Miło mi Cię powitać wśród Komentujących:)

      Ja bym w dżinsach chodziła bez przerwy. Ale faktycznie strasznie trudno jest o dobry krój i trwały materiał, więc warto wydać więcej i chodzić dłużej plus dobrze się czuć i jeszcze lepiej wyglądać.

      Usuń
  4. Odpowiedzi
    1. Dzięki! Też je uwielbiam i chodziłabym jak rok długi:))))

      Usuń

Opinie Czytelników mojego bloga są niezwykle cenne. Dlatego serdecznie dziękuję za każdy komentarz.