środa, 4 czerwca 2014

Przepowiednie się sprawdzają:). Wielokrotnie

...z cyklu "Co w szafie piszczy"


Się sprawdzają, bo na samym początku "przepowiedziałam":), że - jak każda normalna kobieta - dysponując jakąś tam ilością ubrań w szafie, kiedyś dojdę do ściany i przywdzieję enty raz ten sam zestawik uroczy, w którym mi i swobodnie, i akuratnie, i wygodnie.


I to ma być cykl o ciuchach?! No tak, tylko o takich normalnych, w normalnej szafie piszczących, a nie od sponsorów przyjmowanych i na blogu z tego powodu obnaszanych. Co dzień innych. Chociaż lubię takie blogi, bo jest na co popatrzeć.

Macie déjà vu? Ja też! Lecz co tam!

Chorowałam, z domu jeszcze mniej niż zwykle się ruszałam, zatem:

31 maja, sobota - moje stałe miejsce "wycieczek"

Bluzka była ostatnio, a reszta też już nie raz i nie dwa

1 czerwca, niedziela - jesienią było tu jeszcze piękniej - zajrzyjcie:)

...że o tych ciuchach nie wspomnę:). Się nie postarałam i mi grube uda wyszły, jakich nie mam:). A fotoszopa nie umiem:(

4 komentarze:

  1. A moja szafa nienormalna się zrobiła, kiedy ja przeskoczyłam poprzeczkę z napisem "50". Fakt, że zawsze dużo robiłam sobie sama, zwłaszcza za "komuny". Kilka lat temu powróciłam do domowej produkcji ciuchów wszelakich na własny i nie tylko użytek. Nie znam się jeszcze na tych blogowych obyczajach i nie wiem czy wolno wstawić "swojego" linka, ale tu właśnie napisałam o tych talentach w rękach, które mi po babci wlazły w ręce właśnie. http://wystarczajacopl.blogspot.com/2014/03/talenty-dla-chwalipiety.html. Jeśli nie masz ochoty to wyrzuć, a jeśli masz, to łatwiej będzie znaleźć. Serdeczności. Beata

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie z linkami nie ma problemu:), chyba że techniczny - muszę pogrzebać w ustawieniach i zrobić, żeby się linkowało automatycznie po wpisaniu adresu linku, ale to nie teraz, bo teraz muszę uciekać do pracy:).

      Usuń
    2. Bylam u Beaty i poczytalam tez. Dodam tylko od siebie, ze z tymi talentami jest tak, ze czasem je uwydatniami na jakis czas, a potem od nowa robia sie uspione. Byl czas gdy robilam duzo na drutach. To jeszcze w liceum. Potem szylam jak szalona, bo chcialam miec cos ladnego a w sklepach nie bylo. Szylam letnie marynarki, spodnie, sukienki, nawet ze dwa plaszcze..; A potem nastaly inne czasy i przede wszystkim urodzilo sie pierwsze dziecko i juz nie szylam sobie a do domu . Potem w ogole przestalam i zaczelam sie koncentrowac na innych "hobby" :)
      Kto wie, moze do pewnych rzeczy jeszcze wroce, ale poki co moja szafa jest dosc klasyczna i praktyczna, bo musze miec rzeczy , ktore do siebie pasuje i sa funkcjonalne. Mam je w kazdej z moich "Arkadii" i dzieki temu nie musze jezdzic z bagazami. No chyba ze wioze konfitury dla znajomych :))
      Pozdrawiam was obie i zapraszam na konfitury domowe (i wino) :))

      Usuń
    3. Dzięki, Nika:) - Ty jesteś prawdziwą mistrzynią w tych konfiturach i winie. Pokaż tylko, jakie wino robisz i gdzie je można kupić, serio.
      Też kiedyś szyłam (ale nie płaszcze i marynarki, tylko proste bluzeczki kimonkowe, spódnczki i spodnie letnie) i na drutach robiłam - mam na koncie jeden długi szal (hi hi - taka utalentowana jestem) i jeden niedokończony (taka wytrwała jestem) sweter ze skomplikowanym wzorem kolorowym, wzięty z gazety. To czasy licealne. A obecnie koncentruję się na pisaniu, bo ten swój talent najbardziej lubię i najwięcej satysfakcji z niego czerpię. A czy mam rację, ocenią może kiedyś inni:)

      Usuń

Opinie Czytelników mojego bloga są niezwykle cenne. Dlatego serdecznie dziękuję za każdy komentarz.