piątek, 4 lipca 2014

Miłość małżeńska. W dwóch aktach. Romantycznie?

...z cyklu "Uroda życia"

 



Akt I
Scena1
Ona i On. Wieczór jak co wieczór u nich w salonie. Dzieci śpią. Trzeba być cicho, bo się obudzą. Kombinują, co na kolację. On mizia się. Miziu-miziu. Ona wije się wykrętnie.

Ona:
Weź, przestań...

On (dalej się mizia):
No co ty...

Ona (zniecierpliwiona):
Weź nooo... Lepiej zrób herbaty.

On:
Zaraz zrobię. Wszystko ci zrobię. Z czym chcesz kanapki?

Sytuacja powtarza się często gęsto bez większych perspektyw. On się jednak nie zniechęca. Mówi, że nie może ustać w wysiłkach.

Akt II
Scena 1
Popołudnie. Starsze u siebie. Najmłodsze na rękach taty. Ona mizia się. On uśmiecha się pod wąsem.

Ona (przez to najmłodsze czując się bezpiecznie, daje upust romantycznym uczuciom):
Kocham cię.

On (błyskawicznie):
Piłaś coś?

Niestety, Drodzy Widzowie, mimo najszczerszych chęci ani w pierwszym, ani w drugim akcie po scenie pierwszej nie zapadnie kurtyna, by druga mogła rozegrać się w ukryciu.
 
KONIEC


22 komentarze:

  1. Epilog po latach... Dzieci już wyfrunęły z gniazda, albo przynajmniej spędzają pół nocy na wyjściowych imprezach. A "Starzy" wcale nie tacy starzy. Na informację o planowanym wypadzie potomstwa poza gniazdo wymieniają porozumiewawcze spojrzenia.... Chata wolna, oj będzie bal :)
    Kurtyna!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No to jeszcze trochę sobie poczekamy...:)

      Usuń
  2. Rany! A jak ja Ciebie kocham! Mamy takie same "dramaty". I to takie pokrzepiające, że się nie zwariowało :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A bo Wy tyle samo dzieci macie:), to jedziemy na tym samym wózku:)

      Usuń
  3. Lubię to:) u nas występuje Akt 1 ,ale zazwyczaj w złym czasie bo Ona jest wtedy przeważnie zmęczona i nie w głowie jej amory tylko myślami jest już w objęciach Morfeusza:) . Do miłego:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jakie to życie przewidywalne jest, co nie?

      Usuń
  4. bywa i tak ;)))

    http://lamodalena.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  5. Skąd Ty wiesz, o co szło w mym ostatnim spięciu małżeńskim???

    Skąd, hę?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale czemu zaraz w spięciu? Co Wy tacy poważni wszyscy? Śmiesznie miało być. Że zawsze On "kocham" i "kocham", a ona "weź herbaty zrób", to jak raz Ona "kocham", to On w szoku i "piłaś coś?".
      Albo przenikliwa taka jestem:)

      Usuń
    2. Mojego męża już to nie śmieszy ;)...

      Ech, trzeba się zmobilizować.

      Usuń
    3. Mojego też nie. Tylko tak mu samo śmieszne z ust wypływa w tej niedoli. Mówi, że tylko to mu zostało:)

      Usuń
  6. Odpowiedzi
    1. O, jedna się na śmieszności poznała:)
      Dzięki, Ola!

      Usuń
  7. :))))))))))))))))))))))))))

    Eh, zycie, życie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O matko! No jesteś nareszcie! Co za ulga:) Kopę lat:)

      Usuń
    2. Kochana, jestem.... tak jakby :)

      U nas miłość małżeńska w rozkwicie, gdyż... trzeci potomek w drodze. ;) No i niestety wczesna ciąża wykluczyła mnie ze wszystkich dziedzin życia. Leżę, cierpię i czekam na koniec pierwszego trymestru :)

      Usuń
    3. No to witaj w klubie! Wspaniała wiadomość:))). Wkrótce na pewno będzie lepiej, taką mam nadzieję, trzymam za Was kciuki i przesyłam mnóstwo uścisków!
      Zaglądaj czasem i dawaj znaki życia, dobrze?:)))

      Usuń
  8. No, ja z zapartym tchem czekam na ciąg dalszy, a tu KONIEC? Ja zapadam zazwyczaj w sen zimowy, z którego raczej trudno mnie wybudzić:) Ale za to latem... kurtyna :) Rok temu, na wiosnę, zaczęłam czytać "Jeźdźca miedzianego". Mąż nie mógł mnie poznać, a ja nie wiem, co we mnie wstąpiło :D
    Będzie ciąg dalszy? :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No proszę, proszę:)
      Jeśli chodzi o ciąg dalszy... Kurtyna!
      Będzie wiele innych tematów - w zamian:)

      Usuń
  9. Hahaha :) No jakbyś była u nas w domu :) Tylko mój mąż na moje zupełnie bezinteresowne "kocham cię", zawsze mówi: weź nie ściemniaj :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I weź tu bądź romantyczny, człowieku:)

      Usuń

Opinie Czytelników mojego bloga są niezwykle cenne. Dlatego serdecznie dziękuję za każdy komentarz.