środa, 30 lipca 2014

Mrożona kawa. Po mojemu

...z cyklu "Gotuję sobie"


Ale nie, nie gotuję. W żadnym razie. Choć umieszczam wpis w tym cyklu, gdzie wszystkie pozostałe o jedzeniu.

 

 

Było już o kawie mrożonej u jednej Takiej Niezaradnej:), było na MLE, a teraz i u mnie, bo robię tak od dawna. Konkretnie od jednej wizyty w kawiarni i wypicia tam takiego właśnie kawowego deseru.

Tylko u mnie, rzecz jasna, nie z ekspresu (ale poczekajcie, poczekajcie, dorobię się jeszcze ekspresu:), tylko z esencji, którą robię sobie z dwóch łyżeczek rozpuszczalnej arabiki i studzę. Później, wzorem nieocenionej jednej takiej, co się zgrywa na Niezaradną:), do słoika wlewam zimne mleko, trzęsę nim, aż się całe spieni i błyskawicznie przelewam do jednej z moich pięknych:) szklanek z ikei po jeden złoty i dwadzieścia groszy kilka lat temu kupionych i sami widzicie, że się opłaciło, bo są w każdym polskim serialu, to się przynajmniej człowiek światowo czuje za te grosze, a co! Aha, słoik to najpierw zakręcam. Serio mówię. A przelewam błyskawicznie, bo piana właśnie błyskawicznie opada i dobrze jest zdążyć z esencją, zanim zniknie. Robią się piękne wzorki (których nie udało mi się sfotografować, gdyż się oczywiście nie naszykowałam, tylko mi pomysł przyszedł na zdjęcie, jak już wszystko było w szklance, więc w ogóle nie ma ostrości i tylko jest wspomnienie pyszności tej kawy). Najlepszy widok jest z góry, bo na piance osiada resztka esencji, ale, jak mówiłam, nie zdążyłam:).

Dodaję swoje trzy grosze w sprawie mrożonej kawy dość śmiało, bo widzę, że sposobów na nią może być tyle, ilu spragnionych orzeźwienia w to piękne, upalne lato.

Bo ja upały uwielbiam.

25 komentarzy:

  1. My :) też uwielbiam upały, też nie mam ekspresu, też lubię kawę mrożoną, więc czuję , że jesteśmy z tej samej bajki :) A sposób domowy prosty się wydaje, tylko trochę zwinności wymaga (szybko, szybko,żeby nie opadła). Gorąco Cię pozdrawiam, Beata

    OdpowiedzUsuń
  2. Zrobię a co, tylko mleko kupię, planuje też mrożoną czekoladę, bo dostałam dziś taką pyszną w proszku. smakowicie wygląda ta Twoja kawa!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No z tą czekoladą to mi smaku narobiłaś:)

      Usuń
  3. Uwielbiam taką kawkę :) I też mamy te szklanki :)
    Ps. Ekspres- cudowna sprawa! Polecam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam nadzieję, że i na ten ekspres przyjdzie pora:)

      Usuń
  4. Tez mam te szklanke z IKEA, a dodatkowo kupilam spieniacz do mleka (reczny, na baterie -rowniez w IKEA )kosztowal mnie chyba niecale $3 (mieszkam za granica), a mleczko jest po nim pyszne.

    OdpowiedzUsuń
  5. Na tym zdjęciu kawa wygląda super :) Z ekspresu na pewno smakowałaby o wiele lepiej, pomyśl o takim klasycznym domowym, bo smak jest nieporównywalnie lepszy, a teraz można już kupić takie nieduże ekspresy za niewielkie pieniądze, saeco x-small można znaleźć za 800-900zł, a są bardzo solidne :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki za podpowiedź:). Mówią, że marzenia się spełniają, więc może kiedyś będę miała te dziewięć stówek na zbyciu... Kiedy?

      Usuń
  6. O! U Ciebie - jak to u Ciebie - wielozmysłowo zniewala. Piękne to! Smak również sobie... hmmm... wizualizuję, powiedzmy niezręcznie.

    A szklanki takie też oczywiście posiadam :).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No bo szklanki kultowe, co nie? "Wielozmysłowo zniewala" - kocham Cię za takie komplementy! Jak będę wydawać książkę, mogę zacytować jako recenzję? Z podaniem autorstwa? Ty nie wizualizuj, Ty sobie zrób! Jak ja zrobiłam Twoją. Smak się trochę różni. Obie boskie.

      Usuń
    2. Szklanki kultowe absolutnie.
















      Szklanki kultowe - absolutnie! (tak mawiała kultowa też pani Surmaczowa, jak oglądałam jeszcze trzysta lat temu "Klan").

      Cytuj bez krępacji, będę wielce zaszczycona i już merdam ogonkiem o egzemplarz z autografem!

      Kawy jeszcze sobie nie zapodałam, bo zaziębienie mnie bierze. I cóż, że wakacje, trzeba trzymać pociągający fason...







      Usuń
    3. Wiesz co, to ja Ci ręcznie ten blog przepiszę i dam. Może być?:) Bo chociaż każdy gdzieś tam o tym marzy, nawet jeśli się nie przyzna, to jednak realnie wszystko wygląda inaczej. O, na przykład teraz, zamiast pracowicie poprawiać i "ulepszać", sobie beztrosko bazgrolę od godziny. Ile kosztuje godzina między szóstą trzydzieści a siódmą dwadzieścia cztery w sobotę rano? Kuruj się! Nie daj się:)

      Usuń
  7. Witam ulubiona blogerkę:) wróciłam dziś z wakacji i jestem mega pogryziona przez coś ehh . Kawa mrożona pyszna nawet zimą robię:) .Pozdrawiam ciepło teraz muszę nadrobić zaległości u Ciebie:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No wreszcie jesteś, Kochana! Witam ulubioną czytelniczkę:). Musisz poopowiadać, jak było!

      Usuń
    2. Kobietko było fajnie bo ja tylko zajmowałam się Jasiem teściowa gotowała,piekła itp . Byliśmy tydz u mojego taty więc zobaczyłam ukochane osoby a później pojechaliśmy na blisko 3tyg na wieś do teściów( nie lubię komarów,muszek i innych gryzących owadów a na wsi jest ich od groma) synek okazał się zapalonym traktorzystą płaczu i lamentu było bez liku jak go nie wsadziłam do traktora,albo dziadek go nie powoził czy tata . Mały cwaniak chodził i szukał gdzie go schowali przed nim zaglądał w szpary po garażach aż znalazł wtedy stawał i tupał by go tam puścić:) . Niestety z mową nic nie ruszyło u niego tylko wołał kotka i kurki:( za 1.5m-ca 2latka a on nic nie mówi:( . Przytyło mi się 2kg widzę to wyraźnie i bardzo mi przeszkadzają te kg od dziś wracam na swoją lekką kuchnie bo inaczej nie będę mogła jeść bezkarnie słodyczy . No i pochwalę Ci się,że byłam na targu i kupiłam piękną sukienkę na 50zł!!!a drugą za 15zł i 2bluzki po 10zł!!!byłam w szoku takie ceny a materiał fajny nie lipny . Przed wyjazdem mierzyłam w jednym sklepie sukienkę sportową za 85zł drogo jak dla mnie i na targu ją widziałam po 25zł ta sama firma niczym się nie różniła i teraz wiem,że ta kobieta sprowadza z bazaru ciuchy do siebie a ja głupia płacę za nie tak dużo a ona za grosze je kupuje ehh buziaki rozpisałam się:) . Ps Wam się szykuję jakiś urlop?

      Usuń
    3. Dzięki za relację:). Fajnie spędziliście wakacje, więc się nie przejmuj dwoma kilogramami i dwoma latkami. Będzie mówił Jaś, kiedy uzna za stosowne, wszystko rozumie, więc i mówił będzie bez problemu. I koniecznie pokaż te nowe ciuchy! Jeśli chodzi o nasz urlop... Jak się zdecydowaliśmy na budowę, to wiedzieliśmy, że każdy urlop będzie na własnym kawałku tarasu i trawnika. Coś za coś. Kredyt:). Ale za to czuję się cały rok jak na urlopie:). Czekam na zdjęcia w nowych nabytkach!

      Usuń
  8. Świetny sposób na kawę- muszę wypróbować, bo mąż uwielbia mrożoną a ekspresu u nas też brak!

    OdpowiedzUsuń
  9. Mniam :) kawa! oczyska mi się zaświeciły, idę produkować chociaż późno jest.Ale nie mam światowych szklanek,no cóż wypiję w jakieś powiatowo -gminnej.Pozdrawiam Kochana:)))))))))))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ha! I jak? Udało się? A spałaś potem w nocy? Całuję i jestem ciekawa :)

      Usuń
    2. Wspaniała była:)Ja i nie spać po kawie?Oksymoron:)

      Usuń

Opinie Czytelników mojego bloga są niezwykle cenne. Dlatego serdecznie dziękuję za każdy komentarz.