wtorek, 30 września 2014

41, czyli Rozmówki małżeńskie

...z cyklu "Uroda życia"

 

Destrukcja. Analogia niżej:)



Niedziela. Południe. Przedpokój. Szafa z lustrem. Ona i On. Sukienka, szpilki, żakiet.

Ona
 (weszła w buty, wygina się przed lustrem, krzywi i marszczy - ogólna degustacja)

On (lekko zniecierpliwiony)
No. Idziemy.

Ona (wzdychając kokieteryjnie)
Nie no, w tych ciuchach to ja wyglądam, jakbym miała co najmniej... czterdzieści!

On (z miłością, jak zwykle)
Nie no, co ty, nie wyglądasz!

Ona
(zaczyna się rozpromieniać, ale nieśmiało, bo nie z nią te numery, i czeka)
???

On (obejmuje Ją, oczywiście z miłością)
Nie wyglądasz. Ty masz czterdzieści jeden.

Ona
 Jezu.

THE END

14 komentarzy:

  1. Ale mamy problem z tym wiekiem, każdym i w każdym momencie. Do 18-tki, że wciąż za mało. A po kolejnych okrągłych dziesiątkach - już 20, już 30, już 40, o rany już 50 - ze zdziwieniem, że tak dużo, że tak szybko, że jak ja wyglądam, Och...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Beatka, to jest dla mnie szok, bo dopiero miałam dwadzieścia, potem wyszłam za mąż, urodziłam dzieci, poszalałam w pracy, znowu urodziłam, aż tu nagle... czterdzieści! I szok.

      Usuń
  2. całe szczęście mąż mój dekadę starszy, więc jakby nie było, akurat o swym wieku nie słucham:)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bo najważniejsze, to się odpowiednio ustawić:). Mój starszy o dwa lata. Tylko.

      Usuń
  3. Przynajmniej nie ściemnia Ci mąż:) lepiej,że mówi prawdę niż kłamie:) . Mężczyźni tak mają delikatności zero:) . Kupiłam ostatnio sztyblety a mąż na to o rany,ale to wygląda jak krótkie gumiaki idź je oddać:)

    OdpowiedzUsuń
  4. No to ja podobnie: byłam młoda a potem ślub, ciąża dziecko, i nagle tyle...

    OdpowiedzUsuń
  5. Hi hi, kocham to! Jakby się tak zastanowić, to może i z czterdzieści dwa nawet :))) Dobra, dobra już znikam, pozdrowienia

    OdpowiedzUsuń
  6. Jako żona młodszego męża, długa stara panna, narażona jestem non stop na dowcipne gadki o tramwajach konnych, które pamiętam świetnie i inne takie.

    E.

    Póki czyny świadczą przeciw słowom - niech se gada.

    Oczywiście wygląda starzej ode mnie :P !

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, obie pamiętamy dyliżanse, a może i rydwany:)

      Usuń
  7. A teraz ogólnie. Wygląda na to, że słabo mi idzie to zapisywanie rozmówek:( Bo generalnie w realu to ich klimat jest taki, że jestem spłakana, ale ze śmiechu. Normalnie pisać przestanę:(

    OdpowiedzUsuń

Opinie Czytelników mojego bloga są niezwykle cenne. Dlatego serdecznie dziękuję za każdy komentarz.