sobota, 27 września 2014

Porównałam. Kupiłam. Wyszło na moje

...z cyklu "Co w szafie piszczy"


Wśród napisanych poprzednio tak wielu słów o jednym "małym białym", znalazły się i takie, że za niektóre ciuchy sieciówkowe nie dałabym więcej jak 30 złotych, a one kosztują tam dwa razy tyle. Co najmniej.


21 września - dla porządku:)

No i właśnie. Ta bluzka to jest bardzo konkretny przykład ciucha, który prezentuje jakość lepszą niż jedna konkretna rzecz jednej konkretnej marki, której reklamować nie będę. Kupować nie zamierzałam, choć się do luźniejszych ciuchów w ulubionym granatowym kolorze od dawna przymierzałam, ale jednak się na zakup zdecydowałam. Porównawszy cenę i jakość tych dwóch prawie identycznych w fasonie bluzek, wybrałam.

Dość dziwna poza, ale "w locie" robione:)

Tę bardziej sprężystą, bardziej mięsistą (dziewczyny dobrze wiedzą, o co chodzi:), chyba lepiej wykończoną i o... 40 złotych tańszą. W dyskoncie. Wpierw widziałam w ofercie, ale jak zwykle pominęłam ust milczeniem (choć w głowie od razu powstało z dziesięć zestawów, jakie mogłabym z tym, co już mam, stworzyć). Później krótką wycieczkę w galerii przy kasach zrobiłam i rzecz prawie identyczną ujrzałam. I pomacałam. Porozciągałam. Cenę zbadałam. Się zaśmiałam. Wyszłam. Do dyskontu się udałam. Razem z marchwią, mlekiem i jogurtem tę oto rzecz nabyłam. Żadne z niej cudo, wiem. Ale kosztowała 25 złotych, nie 65, jak chcieli w sieciówce. W marnej sieciówce. Nadaje się do dżinsów i do wizytowych też.

A rzeczy poniżej były już poprzednio, więc tylko daty do kroniki i pozdrawiam serdecznie!

23 września


27 września

8 komentarzy:

  1. Widziałam KISS :) Fajna, ale niebezpieczna - a jak Cię zaczną całować ? ;) Więc sto BUZIAKÓW ŚLĘ ,

    OdpowiedzUsuń
  2. Granatu i fioletowego nie lubię, po prostu żle się czuję w takich kolorach,chociaż kiedyś miałam golf ciemnogranatowy niezniszczalny niby cieniutki a ogrzewał mnie niezawodnie.Uwielbiam jednak taki fason bluzek są i sportowe i eleganckie i tak jak ty zawsze mam w głowie co najmniej 10 kreacji jakie można stworzyć.Pozdrawiam wiolina

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Najważniejsze to wiedzieć, co nam pasuje i w czym się dobrze czujemy. O wiele łatwiej robi się zakupy. I tak nie żal, jak się coś zobaczy w dobrym fasonie, w dobrej cenie, ale nie w swoim kolorze:)

      Usuń
  3. Moja drogą pisarko:) tak to już jest czasem się kupi coś za psi grosz a jakość dużo lepsza niż z osławionych butików:). Tą bluzkę z Lidla chętnie bym widziała na sobie:), ja ją u mnie przeoczyłam .Dziś lecę do Lidla po ciastka Magdalenki bo tydzień francuski się jutro zaczyna a towar w niedziele już jest:) a to są pyszne ciastka nawet chyba moje ulubione:) . Miłej niedzieli:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No zaczyna się tydzień francuski, jak się szykuję na tańsze croissanty:)

      Usuń
  4. Takich dłuższe bluzki to mi się przydają do legginsów na wakacjach w nasze nie-koniecznie-upalne lato

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A wiesz, że ja to już teraz się zastanawiam, czy śnieg będzie? Bo w zeszłym roku gdzieś w Polsce był podobno. Nie u mnie. A bym dziecku pokazała, zanim całkiem nam się klimat zmieni:)

      Usuń

Opinie Czytelników mojego bloga są niezwykle cenne. Dlatego serdecznie dziękuję za każdy komentarz.