wtorek, 7 października 2014

Kurtka?

...z cyklu "Co w szafie piszczy"

 

30 września

 

Tak, kurtka. A właściwie to przeciwdeszczowa wiatrówka, którą kupiłam sobie i starszemu starszakowi dwa lata temu za 60 złotych w Lidlu.

 
Sprawdza się solo, a dodatkowo mieści pod spodem kupiony jakieś 9 lat temu w Makro za 30 złotych solidny polar, który, jak wiadomo, ma to do siebie, że jest lekki i ciepły, więc  w sumie zakup takiej nieprzemakalnej wiatrówki i polarowej bluzy oddzielnie bardziej się opłaci niż kupienie kurtki podbitej polarem. Bo ten polar spod spodu można zdjąć, kiedy ciepło, a deszczowo. A jak jeszcze kiedyś, naprawdę dawno temu, kupiło się za dychę polarową dopasowaną bluzkę, która zwija się w rulon o średnicy 5 cm i długości mniej więcej dziesięciu, to ma się gotowy ekwipunek w góry i na całkiem nizinne wycieczki. Lekki i naprawdę niewielki, bo - o czym wyżej nie wspomniałam - ta kurtka składa się do wielkości kopertówki o wymiarach 10x10 cm i posiada pasek, który przewiesza się przez głowę i ramię i idzie jak z torebeczką. W razie gwałtownej poprawy pogody wszystko ląduje w niewielkim plecaczku i prawie nic nie waży. No, może z 10 deko.

A niżej rzeczy, które już były pokazywane i obgadywane, więc tylko dla porządku, że tak było:

28 września
Destrukcja postępuje
5 października

10 komentarzy:

  1. I znów człowiek będzie musiał się opatulać, żeby wystawić nos na zewnątrz. Już tęsknię za latem i ciepełkiem na dworze. Pozdrowienia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też tak mam. Jeszcze się dobrze nie skończyło, a już bym chciała następne. Żeby tylko ten czas tak nie płynął. Bo następne lato to kolejny rok z kalendarza. I z życia. Sorry, jesień mnie tłumaczy:)

      Usuń
  2. Taaa... Sezon na kutki nieuchronnie rozpoczęty.

    A ja nie mam kiedy zajrzeć w dziecięcą szafę, a ja nie mam kiedy zajrzeć w dziecięcą szafę.

    I BOJĘ SIĘ.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie bój się. Zajrzysz, jak nie będzie szło wypuścić z domu bez. Ja też muszę przejrzeć kartony z darami po starszych kuzynkach:)

      Usuń
  3. Widzisz ja nie pomyślałam o tym by kupić te dwie rzeczy osobno tylko mąż mi kupił kiedyś taką kurtkę przeciwdeszczową z polarem za ok 240zł 5lat temu. Droga była jak dla mnie no,ale miał być taka super i jak do tej pory nie narzekam tylko przeszkadza mi gdy jest ciepło a bardzo deszczowo bo mi gorąco w niej. Dziś mam kiepski humor ten wiatr mnie jakoś tak dołuje jak bohaterkę Czekolady Harris .

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aga, ja też nie pomyślałam. Kupiłam w odstępie sześciu lat. Bo tanio było, a nie miałam. Jakby było drogo, dalej bym nie miała i też bym żyła:)

      Na doły bohaterki Czekolady najlepszy kubek czekolady:). Albo jakaś pyszna tabliczka.

      Ściskam Cię!

      Usuń
  4. Szkoda, że to nie sezon na kostiumy kąpielowe :) Pa

    OdpowiedzUsuń

Opinie Czytelników mojego bloga są niezwykle cenne. Dlatego serdecznie dziękuję za każdy komentarz.