czwartek, 6 listopada 2014

Dziś bez tytułu

  ...i bez cyklu


W Sudanie Południowym trwa największy kryzys żywnościowy na świecie. Bez podjęcia natychmiastowych działań 50 tysięcy dzieci umrze z głodu w najbliższym czasie. Dramatyczna walka z czasem trwa! Ale nie myśl teraz o tej przerażającej liczbie, pomyśl o tym jednym głodującym dziecku, które czeka na Twoje wsparcie.


W leczeniu niedożywienia UNICEF od lat stosuje bardzo skuteczne i łatwe w użyciu mleko terapeutyczne i żywność terapeutyczną typu Plumpy’nut. Zawierają one odpowiednią dawkę tłuszczu roślinnego, węglowodanów, witamin i minerałów, które pomagają dzieciom szybko odzyskać siły i prawidłową wagę. W krajach rozwijających się są lekarstwem, które ratuje życie dziecka.
W Sudanie Południowym głód zabija coraz więcej dzieci. Walczymy o życie każdego z nich, ale bez Twojej pomocy ich nie uratujemy. Apelujemy, przekaż darowiznę i ocal dziecko. Pamiętaj, że działając z nami masz pewność, że Twoja darowizna dotrze do Sudanu Południowego. Zebrane środki zostaną przeznaczone między innymi na wyposażenie ośrodków leczenia niedożywienia, żywność i mleko terapeutyczne dla głodujących dzieci.

Bardziej konkretna informacja jest pod tym adresem: http://www.unicef.pl/nmwplaty/wplac/68 . Tam możesz wybrać obszar wpłat i dowiedzieć się konkretnie, na jak długo i dla ilu dzieci wystarczy kwota, którą wpłacisz.

Trudno uwierzyć, że "nie można" przy pomocy pieniędzy rządowych (jakichkolwiek rządów) uratować od śmierci głodowej wpierw 50 tysięcy, a potem 2 milionów dzieci. Widocznie jednak "nie można". Widocznie te pieniądze potrzebne są gdzie indziej, na przykład na wojnie. Dlatego na żywność terapeutyczną zrzucają się pojedynczy ludzie. Gdyby moje dziecko umierało z głodu, wpierw oddałabym wszystko, co bym miała, a potem nie umiałabym zrozumieć, jak to możliwe, że ktoś wzbrania się przed pomocą, ponieważ ma inne "palące" wydatki. Bo jakie są inne ważniejsze sprawy, kiedy człowiek umiera z głodu?

Wiem, populistycznie. Demagogicznie. Zawsze dobrze mi szło takie łatwe gadanie. Niech się dziś przyda na coś lepszego niż próżna satysfakcja. Dziękuję.

I pierwszy raz na tym blogu proszę: puście to dalej. Nie mój wpis, nie stronę mojego bloga. Wejdźcie pod link i zalinkujcie u siebie tamtą stronę. Przynajmniej tyle. Mały szantażyk? Owszem, tak. Pozdrawiam!

PS Mam wątpliwości co do zdjęcia tego dziecka. Zamieszczam, ponieważ jest w oficjalnym banerze. Historia tego konkretnego chłopca jest opisana na stronach Unicef, gdzie znajdują się także zdjęcia jego mamy. Jest to fotografia zrobiona po tym, jak chłopiec dzięki pomocy odzyskał siły i szansę na życie. Nie przedstawia go w sytuacji głodu.

12 komentarzy:

  1. Płakać mi się chce jak czytam i widzę głodujące dzieci i dorosłych też:(. Ostatnio starsza Pani przyszła do mnie bym jej dała parę groszy bo jej wnuki są głodne. Pieniędzy nie miałam,ale jedzenia dużo mam więc mówię,że się podzielę to odeszła pukać do kolejnego sąsiada to ja pytam to nie chce Pani dla głodnych wnuków jedzenia ? nawet nie popatrzyła na mnie . Akurat takich naciągaczy nie lubię . Jak ktoś chce kasy to daję jedzenie głodny zawsze weźmie a pieniądze daję właśnie takim organizacją. Dziś poszłam spać o 1.30 i wstałam już z Jasiem o 4.50 :( to się nie naspałam nie życzę takiego kaszlu suchego,krtaniowego nikomu:( no nic pożaliłam się:( . Miłego dnia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bo w Polsce tak naprawdę nikt nie umiera z głodu. Są dzieci i są dorośli wymagający pomocy, ale nikt nie umiera z tego powodu. Wielu korzysta z pomocy, wielu dostaje bony żywnościowe, darmowe posiłki w szkołach, w różnych jadłodajniach. Państwo, jakie jest, takie jest, na wiele rzeczy nie łoży i wiele spraw ignoruje, natomiast nikt, zwłaszcza dzieci, nie umiera z głodu. I to jest ta różnica. Są ludzie, którym na jedzenie brakuje, są dzieci, które bez pomocy instytucji byłyby zagłodzone, są takie, które w rodzinnym domu bywają głodne, natomiast nie umierają z głodu, ponieważ ostatecznie zawsze pojawia się ktoś (szkoła, przedszkole, inna instytucja, prywatny człowiek), kto może i chce pomóc.

      Biedna, nie naspałaś się, rzeczywiście:) A Jaś zdrowy?

      Usuń
    2. Jaś od pukać zdrowy:) i oby tak zostało bo teraz czeka nas wizyta u dziadków:) . Miłego dnia:)

      Usuń
  2. Poooszło! Ale mój fejs mało jest spektakularny, Czytelników mam jakichś mało fejsowych - rzucę przed Czytelnikami zatem we blogu swym jeszcze, jak już nabrałam zwyczaju Cię wrzucać.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Ci. Czasem z małej garstki wyłoni się więcej konkretnej pomocy niż z wielkiej chmary, która jakby bardziej obojętna. Ale jak to miło być w Twoim zwyczaju:))) Też dzięki!

      Usuń
  3. To tylko mały wycinek z całego oceanu zła. Nigdy nie mogłam i nadal nie mogę pojąć urządzenia tego świata. Próbuję wejść na tę stronę, i na Unicef pl, ale się nie wczytuję. Może później się uruchomi.
    Ja przez 5 dni w tygodniu spotykam polską nędzę - wczoraj miałam dorosłą, prątkującą, bezdomną gruźlicę - i codziennie zastanawiam się nad losem dzieci niechcianych, niekochanych, płaczących. Dziś myślę o głodnych w Sudanie. I na pewno wpłacę coś na konto, bo to uspokaja sumienie do następnego razu.
    Pozdrawiam Cię MY , B

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję, Beatko. Jakakolwiek wpłata to jest bardzo dużo. Wiadomo, że wszystkiego się nie ogarnie. Ale coś robić trzeba. Najgorsza jest obojętność. Będę wdzięczna za podlinkowanie. Nie mojego bloga, ale tej strony. Może Ci się wczyta nie przez mój link, ale przez zwykły adres:

      http://www.unicef.pl/nmwplaty/wplac/68

      albo tu:

      http://www.unicef.pl/nmaction/akcja/sudan/72?verB=B&utm_expid=24521809-6.2UHKva57QSeaa8NVRe-MkQ.1&utm_referrer=http%3A%2F%2Fwww.google.pl%2Faclk%3Fsa%3Dl%26ai%3DCi2lZalFbVMvuIIys0gXVqoDQD86lzp0GhqSBt88B7onUjdUCCAAQAWDp_M-F8BqgAZDmp_UDyAEBqgQjT9CPruVsxt43pJMP0o53-sZvOFEdBbNls33wsxiQviLz5x6AB9iZ2AqIBwGQBwKoB6a-Gw%26sig%3DAOD64_23SBzgCdvefruhrmGWbQhLO_KRaA%26rct%3Dj%26q%3D%26ved%3D0CCAQ0Qw%26adurl%3Dhttp%3A%2F%2Funicef.pl%2Fsudan

      Usuń
    2. Muszę spróbować z innego komputera, bo żaden z podanych nie pozwala na wejście, kręci się to żabie oko i kreci i nic. Wpisywałam po prostu Unicef pl i tez po kliknięciu na str googla nie otwierało. Mam blokadę może :(
      Pozdrawiam, B

      Usuń
  4. Odpowiedzi
    1. Dobrze, że porusza (do działania), a nie tylko wzrusza (do chlipania) :)))

      Usuń
  5. Pisałam, pisałam i wszystko wcięło:( To juz krótko - płacę co miesiąc pewną sumę i wiem, że to kropla w morzu...
    Serdeczności, Kaśka

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Każdy z nas jest kroplą w morzu. Jeden nie uratuje wszystkich. Ale... nie pamiętam gdzie i kto, pisał, że uratować jedno, to uratować cały świat. Inaczej się nie da po prostu. Ściskam Cię:)

      Usuń

Opinie Czytelników mojego bloga są niezwykle cenne. Dlatego serdecznie dziękuję za każdy komentarz.