piątek, 24 lipca 2015

Pomarudzę

...z cyklu "Uroda życia"


Zdjęcie z serii "wspomnienia do powtórzenia". Kiedy?


Czasami mam ochotę zniknąć. Wiem. Kiedyś się doigram. Zniknę. To na pewno. Teraz śnię chłodne morze, wolny tydzień, trzy dni, dzień. I niech pada. Włożyłabym kurtkę, kalosze. I szła. Najchętniej z zamkniętymi oczami. Zniknięta taka. Zmoknięta. Jestem beznadziejnie zmęczona. I pusta.

No. Tośmy sobie pomarudzili, a teraz do roboty.

10 komentarzy:

  1. Też czasami mam dość to też czasami gdzieś uciekam myślami i TO musi wystarczyć.Życzę tego wydechu i zniknięcia chociaż na chwilę.

    OdpowiedzUsuń
  2. przyłączam się do marudzenia, wspólnie większą siłę mamy?

    OdpowiedzUsuń
  3. To znaczy, że potrzebny jest taki czas, aby pobyć w pustce. I żeby uciec na koniec świata lub choćby na "klatkę schodową".
    Ostanie zdanie jest jak bat.
    A może to tylko marudzenie.

    Ściskam serdecznie Wiolu :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiesz, ja to taka głupia jestem, że nawet jak coś napiszę, to na koniec muszę sobie to wziąć w nawias, bo mi wstyd. Ot co.

      Usuń
  4. Uciekaj. Nawet na łeb na szyję. Nadrobisz, bo to nieuchronne (sumienność Cię skopie).

    OdpowiedzUsuń
  5. Znam to uczucie czasem dopada każdego,ale u mnie wystarczy wyjść gdzieś samej chociaż na godz czy to zakupy w swoim uroczym towarzystwie:P czy może zumba,ale o morzu marzę wciąż i wciąż . Więc moja droga jak nie możesz jechać to teraz przy lampce wina,chwili samotności ucieknij w miłe wspomnienia ja tak czasem robię i od razu mi lepiej:). Buziaki

    OdpowiedzUsuń

Opinie Czytelników mojego bloga są niezwykle cenne. Dlatego serdecznie dziękuję za każdy komentarz.