poniedziałek, 24 sierpnia 2015

Autorefleksja dwulatka

...z cyklu "Rozmówki rodzinne"

 


Kiedyś mówijam pijacha, a tejaź mówię piejucha.
Kiedyś mówijam pijacha, a tejaź mówię piejucha.
Kiedyś mówijam...

17 komentarzy:

  1. i u nas plasterki w użyciu
    - rolki, fiszka (taka nowa deskorolka)
    ochraniacze na łokcie i kolana to pożyteczne rzeczy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj, pożyteczne, Alis, pożyteczne. Zgadza się.
      Fiszka? Jeździsz na deskorolce? Łał!

      Usuń
    2. nie ja- nasza młodzieżówka ( potrójne rozbicie tego samego kolana, ale już się goi dobrze. Tylko zakaz kąpieli w upałach był :)

      Usuń
  2. A kiedyś będe się z tego śmiać :) Słodkie wspomnienia będą językowe :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie inaczej :) Starszaki już teraz mają ubaw z siebie samych, jak się im przypomni co nieco. Na przykład najstarsze zwykło z czułością komplementować: "Ona jest taka ładna, plastikowa!". I to był wyraz najwyższego uznania. Gdy z kolei chciało zmieszać kogoś z błotem, rzucało: "Ty jesteś taki... taki... czarno-biały!".

      Usuń
  3. u mnie przebojem jest teraz "babto sianda" znaczy "babcia Wanda":)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I co na to Babto Sianda? ;)))
      Ale zapisujesz, co? Bo zapomina się potem, nawet jeśli teraz się wydaje, że się zapamięta na wieki :)

      Usuń
    2. zachwycona:) no niestety, z powrotem do pracy zarzuciłam notowanie:(

      Usuń
  4. Dzieci nie mam ale słówka znam. siostrzeniec na młotek mówił stukacz a ja na wstążki do włosów szlałfki mimo iż poprawnie po śląsku jest szlajfki no cóż każdy tak ma.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O właśnie, właśnie, skądś ja znałam te szlałfki ;) Każdy tak ma. I jest co pamiętać.

      Usuń
  5. Po dwudziestu latach będziecie razem wspominać i pękać od śmiechu :) to będą takie słodkie wspominki :)

    OdpowiedzUsuń

Opinie Czytelników mojego bloga są niezwykle cenne. Dlatego serdecznie dziękuję za każdy komentarz.