czwartek, 6 sierpnia 2015

Dwupaki z bublem, czyli tak się nie oszczędza. Tak się oszukuje

...z cyklu "Co w szafie piszczy"





Jeszcze w zimie kupiłam sobie dwie bawełniane bluzki spakowane w jedną paczkę - w małej cenie. Pomyślałam: co tam! Stare już nie takie jare, przekwalifikuje się je na domowe, a nowe będą jak znalazł. Nie wiedziałam, że kupuję od razu domowe. Moja głupota, moja strata. Bywa.


Nie mierzyłam, a na oko wady nie było widać. Więc w zasadzie nie powinnam się dziwić i mieć pretensji. Ale mam. Bo mi żal. Gdyż to, co widać na zdjęciu, nie jest tym, dla czego się skusiłam na zakup. Tamto jest granatowe, mięsiste, cudne, aksamitne w dotyku. Źle uszyte. Nie leży. Więc leży w szafie, ewentualnie jest wkładane do sprzątania albo chlapiącego gotowania. Bo do tego akurat go nie żal. Chociaż tak w ogóle to żal. Zostało drugie - już nie w takim ładnym kolorze, nie tak mięsiste, nie ma tego meszku na powierzchni. Ale za to jako tako leży. Szkoda, że nie jest na odwrót. Za bardzo nie płaczę, bo i tak cena za dwa była niższa niż normalnie za jedno. Dobrze się w tym chodzi. Na zdjęciu urodzinowe włóczenie się po zakamarkach. Czas między jednymi a drugimi upałami.

16 komentarzy:

  1. przykre są takie niespodzianki, kupowanie ubrań, które od razu są "na po domu" moja się z sensem, niezależnie od ceny:(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj mija się, mija... Ale co poradzić na pokusy głupie. Człowiek ma wrażenie, że jak wrzuci do wózka między mleko i marchewkę, to uniknie wyrzutów sumienia. No i może powiedzieć, że na żadnych zakupach nie był - w galerii znaczy ;) Taka hipokryzja moja prywatna :))

      Usuń
  2. a te nie mierzone ciuchy........
    długie to historie
    chociaż juz coraz rzadziej sie zdarza.........

    OdpowiedzUsuń
  3. chyba dzięki takim nauczkom oduczyłam się kupowania bez mierzenia... kiss miła

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Muszę się też oduczyć, ale na razie marnie mi idzie, bo właśnie tydzień temu znów to zrobiłam. Na szczęście z trochę lepszym skutkiem. Nałóg czy co? :) Buziaki!

      Usuń
  4. Ja też taki kupiłam tyle tylko że mi się udało że to ładniejsze było dobrze uszyte. Te zas pomyślane jako dodatkowe było ... szkoda słów bo nawet na domowe się nie nadaje.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Faktycznie szczęście :) Czasem zdarza mi się kupić takie dwupaki dla jednej tylko rzeczy - jeśli cena całości nawet jak za tę jedną rzecz jest dobra.

      Usuń
  5. Jakimś cudem ja nigdy na bubel nie trafiłam raczej wszystko do tej pory mnie zadowalało.Więc wszystko dopiero przedemną :)Całuski!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No, Kochana, kiedyś musi być ten pierwszy raz! Ale wcale Ci go nie życzę :) Całuję Cię!

      Usuń
  6. Czasem tak bywa,ale to tylko ubranie więc nie ma się czym przejmować:) . Ja 3tyg temu kupiłam śliczną koszulę w reserved obejrzałam i kupiłam bez mierzenia . W domu ją ubrałam i okazało się,że zapiąć się zapnę,ale przy ruchach ramionami już mi materiał przeszkadza będę ją nosiła rozpiętą lub dam komuś chudszemu:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bywa, bywa :) Może koszula przyda Ci się do noszenia na bluzkę na ramiączkach? Rozpięta, jako coś w rodzaju żakietu?

      Usuń
  7. Mądry Polak po szkodzie... Dobrze, że chociaż do sprzątania się nada.

    OdpowiedzUsuń

Opinie Czytelników mojego bloga są niezwykle cenne. Dlatego serdecznie dziękuję za każdy komentarz.