środa, 26 sierpnia 2015

Klient w śliniaczku

...z cyklu "Rozmówki rodzinne"

 



Pora kolacji. Ona, Ono i On.

Ona
Chodź, posadzę cię na krzesełko i założę ci śliniaczek.

Ono
Nie posiadzię cię na ksiesiejko! Nie ziałozię ci śjiniaćka!

Ona
Zgadza się, nie posadzisz mnie i nie założysz mi.

Ono
Nie źgadzia się! Nie nie posiadziś mnie! Nie nie ziałozisz mi!

Ona
No to jak zjesz kolację? Bluzeczka się pochlapie.

Ono
Nie no to jak źjeś kojaćję! Nie bjuziećka się pochjapie!

Ona
(Sprytnie, jak jej się wydaje).
Czyli nie chcesz jeść kolacji?

Ono
(Skonsternowane, ale tylko przez krótką chwilę).
Nie nie chcesz jeść kojaćji!

Ona
(Desperacko i głośno, co, jak się za chwilę okaże, nie przechodzi bez echa koło jego ucha).
No nie awanturuj się już! Chodźże wreszcie założyć ten śliniaczek!

Ono
Nie no nie awantujuj się juź! Nie chodźzie...

On
A właśnie, że tak. Zakładaj śliniaczek. Klient w śliniaczku jest mniej awanturujący się.

Ona
(Ha! I tu cię mamy! Zatkało, co?).
 
Ono
Nie jeś kjijeńt w śjiniaćku...

I tak dalej...

Jaki jest następny etap rozwoju, kiedy już zaprzeczy się całemu światu?

14 komentarzy:

  1. Matko Wiolu za cierpliwość należy się order,ja bym chyba tyle tej cierpliwości nie miała-chyba zła kobieta jestem.Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wypinam pierś ;) Do cudzych cierpliwości nie ma, do swoich jest. Tak to jest :) Też Cię pozdrawiam!

      Usuń
  2. Kiedyś załapie, że podwójne zaprzeczenie oznacza zgodę ;-)

    OdpowiedzUsuń
  3. mam to już za sobą ;)

    http://lamodalena.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  4. Order się należy - bez dwóch zdań:)
    Nie martw się, gdy wyrośnie z negacji - zacznie się najlepiej znać na wszystkim;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zacznie, oj zacznie, a potem będzie jeszcze bardziej pod górkę :)

      Usuń
  5. mój mi odmówił śliniaka w okolicach 1 roku-zrozumiałam, uwłaczało to jego godności osobistej:))) czyli piękne śliniaki autorstwa cioci miały zastosowanie przez pół roku

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Śliniaki autorstwa cioci... Królewskie dziecię ;) Mądrze postąpiłaś :) Moje nie odmawia, a wręcz przeciwnie, bez śliniaczka nie zje. Zaprzecza wszystkiemu, dla zasady. Aktualnie odbywają się wewnętrzne boje pomiędzy umiłowaniem ustalonego porządku a potrzebą zaprzeczenia wszystkiemu i wszystkim ;) Jest cudnie! Dzieci są boskie :)

      Usuń
  6. Ja dopiero się ucze wychowywać dziecko:) . U nas jeszcze śliniak jest a już długi czas nie było,ale ze 2m-ce temu się dziecku przypomniało i teraz głośno prosi "sinka i sinka ". Zobaczymy jak będzie w przedszkolu ta się śliniaków nie nosi:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. He, he :) Każdy się uczy. I każdy "dopiero", Aga :) Nawet przy trzecim albo piątym uczysz się od nowa. Nie miej złudzeń, że przy kolejnym będziesz wiedzieć, jak je wychowywać, bo każde jest inne. Będziesz mieć tylko lepiej opanowaną "techniczną obsługę" :)

      Usuń

Opinie Czytelników mojego bloga są niezwykle cenne. Dlatego serdecznie dziękuję za każdy komentarz.