wtorek, 1 grudnia 2015

NadeJszła wiekopomna chwila ;)

...z cyklu "Uroda życia"


Nie jestem Pawlakiem, ale nadejszła, oj nadejszła ;)

 


Siódma trzydzieści, wtorek, pierwszy grudnia Anno Domini dwa tysiące piętnastego.

Mamo, ja już sama umiem układać puzzle, więc cię nie potrzebuję.
Słowo w słowo oświadczenie to powtarzam.
Auuu! Dwa lata i osiem miesięcy. Doczekałam się. I co teraz?

12 komentarzy:

  1. Dwa lata i trzy miesiące. Gburka układała puzzle siedząc u mnie na kolanach, I nagle słyszę "Z tym nie dam sobie rady". Piękna dykcja, spokojny ton.

    Jej pierwsze słowa. Wcześniej nic. Zero gaworzenia, monosylab. Jedynie "mama". Poza tym ponaglające "e!".

    I pada to zdanie. Cud, że nie spadłam z taboretu.

    Cóż u Ciebie? No nic, tylko za czwarte się brać.

    Ja mam perspektywę bycia potrzebną aż do śmierci. Świrek nigdy nie zamierza się od nas wyprowadzać, nawet jak się ożeni.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie bój nic, zmieni mu się. Najpierw na "nigdy się nie ożenię z żadną głupią babą", potem na wyniosłe milczenie w tej sprawie, a na koniec z dnia na dzień przedstawi Ci synową i zmyje się z chaty :) Na razie jesteśmy na etapie milczenia :)
      Gburka to konkretna osoba jest, nie będzie się przecież rozdrabniać :)
      Przedostatnim akapitem rozbroiłaś mnie, Kochana, do głębi. Rozpadłam się na kawałki. Ze śmiechu.
      Całuję Cię, Potworze jeden Ty!

      Usuń
  2. Teraz, to już tylko cisza i spokój :) hehe

    OdpowiedzUsuń
  3. Potrzebuje własnej przestrzeni Dziecię:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Codziennie większej :) Teraz jest ten etap, że to wyraźnie widać.

      Usuń
  4. Cieszyć się,że masz taką samodzielną córeczkę:) . Jasio jak robi kupkę w łazience to wygania tatę i mówi odejdź mi z stąd ja sam tu posiedzę:P

    OdpowiedzUsuń

Opinie Czytelników mojego bloga są niezwykle cenne. Dlatego serdecznie dziękuję za każdy komentarz.