niedziela, 14 lutego 2016

Do odwołania. Walentynki

...z cyklu "Rozmówki małżeńskie"

 

Ona i On ;)


Walentynki. Łóżko. Rano.
On
Mówiłem ci już, że cię kocham?

Ona
Yhm.

On
No. To wiesz. Aktualne do odwołania.

Jeśli zastanawiacie się, dlaczego Ona taka naiwna i nie drży, że do jakiego odwołania, to zajrzyjcie TU. Ona nie musi drżeć, ponieważ słyszy "na zawsze". A On wie, że Ona to usłyszy, bo mu wierzy, i dlatego nie kombinuje, tylko żartuje. Sorry za te didaskalia, ale... 
Mój mąż jest de best. Amen.

PS W zeszłym roku było na temat walentynek długo i polemicznie ;) - o tak. Dziś dla odmiany krótko. Jak na mnie, rzecz jasna :)))

Dużo miłości, Kochani!

28 komentarzy:

  1. nie trzeba wielu słów, by mieć pewnosć :) w sumie to nawet słowa są zbędne :) dużo miłości.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękujemy! :))) Słowa bez całej reszty nie znaczą kompletnie nic. Robią się ważne dopiero wtedy, gdy idzie za nimi cała reszta ;) Więc tak, racja :) Cieszę się, że tu jesteś :)

      Usuń
  2. Walentynki srynki, ale miłość zawsze i wszędzie :)

    kiss

    OdpowiedzUsuń
  3. Brzydki to on nie jest:) I wie, co powiedzieć w Walentynki.

    OdpowiedzUsuń
  4. Obydwoje śliczni i do tego zakochani.Czegóż więcej można pragnąć.:)Tu jest miłość-słowa są zbędne.

    OdpowiedzUsuń
  5. I nawzajem! Szczęśliwych Walentynek. I wszystkich pozostałych dni:)

    OdpowiedzUsuń
  6. A pamietacie jeszcze w ogóle czasy sprzed waentynek? Kazda para i tak znajdowała rożne okazje do świętowania swej miłości:) No i przynajmniej ci bez pary mieli święty spokój, bo dzis ich pewnie krew zalewa na widok tysięcznego serduszka w każdym sklepie :)))
    Niby miłe to święto, ale ja i tak wole swoje prywatne świętowanie wspólnych rocznic zobaczeńia, zagadania, spotkania, rozstania, spotkania ... Ńo i ślubu :)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No pewnie, że pamiętamy :) Więcej! Skrzętnie wykorzystujemy, bo lubimy świętować ;)

      Usuń
  7. Najważniejsze, że nie tylko w walentynki, ale forever :)

    OdpowiedzUsuń
  8. A co tam:
    Happy Valentines Day :P :P ;)
    Pozdrowienia, Kaśka

    OdpowiedzUsuń
  9. Ona piękna, On przystojniak. I żyli długo i szczęśliwie. Tak właśnie :).

    OdpowiedzUsuń
  10. Cudowny wpis. Krótkimi słowy w samo sedno ;) pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  11. w sumie mam gdzies walentynki ale milo mi bylo jak mezowaty kupil mi kwiaty i czekolade...ot tak tylko ;) :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No pewnie :) Przecież nie honoruje walentynek, tylko Ciebie :))) Uściski ślę!

      Usuń
  12. Wiesz co? Naprawdę fajnie jest czytać, jak ktoś pisze dobrze (a nawet bardzo dobrze) o swoim mężu / partnerze. Powiem Ci, że dla mnie odwieczną zmorą tak zwanych babskich imprez było to, że ich stałym punktem zawsze w którymś momencie stawało się "narzekanie na facetów". A ja nigdy na swojego nie chciałam / nie mogłam. Nie chodzi o to, że on nie ma wad, czy że nasz związek to jedno wielkie pasmo westchnień i głębokich spojrzeń w oczy. Nie. Oczywiście, że się kłócimy i że czasem jesteśmy na siebie wściekli. Ale generalnie, odkąd z nim jestem, mam takie przeświadczenie, że mój mąż jest najlepszy na świecie i nie ma drugiego tak fajnego człowieka jak on. W jakiś niepojęty sposób zawsze "boję się" o tym mówić. Bo zwykle spotykam się z reakcjami typu: "poczekaj, poczekaj, a sama zobaczysz". Jesteśmy razem 11 lat i wciąż jakoś nie mogę się "doczekać" tego co to mam zobaczyć.

    Trzymaj się, Wiolu! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję. Z ust mi wyjęłaś. Słowo po słowie wyciągałaś. Jeszcze raz dziękuję :)))

      Usuń
  13. Mój pan poślubiony mówi,że jak coś się zmieni to mnie powiadomi a tak kocha mnie ciągle:)

    OdpowiedzUsuń

Opinie Czytelników mojego bloga są niezwykle cenne. Dlatego serdecznie dziękuję za każdy komentarz.