wtorek, 19 kwietnia 2016

Wywiad na blogu Aleksandry Urbańczyk i spotkanie w Księgarni Autorskiej

...z cyklu "Uroda życia"



"Sezon zamkniętych serc to debiut, ale warsztat, styl, a przede wszystkim tematyka - świadczą o dojrzałości pisarskiej. Co zaś najważniejsze - pod postacią powieści obyczajowej i romansu - autorka zwraca uwagę na istotny problem natury społecznej. Zapraszam do wysłuchania rozmowy..."

 

Tak na blogu Książki Oli przedstawia mnie jego Autorka, Aleksandra Urbańczyk.


Kiedy kilka tygodni temu Ola zwróciła się do mnie z pytaniem, czy porozmawiam z nią o Sezonie, ucieszyłam się. Gdy padło jej pierwsze pytanie... zamarłam. I już miałam pewność, że chcę rozmawiać. Ale to pytanie nie stoi dziś na początku zredagowanej rozmowy. Wiecie, jakie to uczucie, kiedy ktoś, kto przeczytał Waszą książkę, mówi tak, jakby znajdował się w Waszej głowie, ponieważ dokładnie rozpoznał Wasze intencje, zrozumiał, co naprawdę chcieliście pokazać w losach bohaterów, a także dlaczego użyliście takiej, a nie innej formy literackiej? Ja już wiem. Nie napiszę, że płakałam z emocji. Powiem natomiast, że Ola podczas czytania wniknęła w moje myśli, że efektem tego wniknięcia było moje ogromne do Niej zaufanie i prawie dwa tygodnie niespiesznie prowadzonej rozmowy, której skróconą, już nie tak bardzo osobistą wersję możecie przeczytać tu:

W imieniu Aleksandry i własnym - zapraszam!



Z sieci...
Kolejna porcja czytelniczych spostrzeżeń na temat "Sezonu":

"Sezon zamkniętych serc" to książka, w której nie ma prostych pytań i odpowiedzi, jest za to opowieść o prawdziwej miłości i o tej, która się nią wydaje, o złudzeniach i sile strachu oraz o wyzwaniu, jakim jest wybór całkiem nowej drogi w życiu.
Katarzyna Pessel, Taki jest świat

„Sezon zamkniętych serc” to pełna emocji i barwnych postaci lektura, której fabuła [...] przyciąga i przedstawiona została w ciekawy sposób. Życiowa historia o miłości, trudnych przeżyciach i wpływie przeszłości na budowanie przyszłości.
Maggie, Książki - mój mały świat

Historia Agnieszki i Darka to nie ckliwa, romantyczna bajka, a bardzo realny, niesłodki – wręcz często gorzki obraz życia. (...) Myślę, że ta historia może stać się inspiracją dla niejednego człowieka stojącego przed podjęciem ważnej decyzji.
Werka, Kto czyta książki - żyje podwójnie

Książka od pierwszej do ostatniej strony wypełniona uczuciami. Pozbawiona ckliwości, banału i mdłej, przewidywalnej, harlequinowskiej romantyczności. Skłania natomiast do refleksji nad tym, czym jest prawdziwa miłość.
Bożena Małachowska, Moja Droga 

Debiut niezwykle intrygujący i pełen emocji. [...] Postacie drugoplanowe wcale takie nie są. Mają równie ważne problemy, bo każdy w swoim życiu gra pierwszoplanową rolę i takie ma się odczucie, czytając tę książkę. [...] jest w książce coś, co mnie nadal nurtuje, i czasem fragmenty wracają. A chyba o to chodzi, gdy czytamy. 
Agnieszka, Książka otworzy przed tobą inny świat

[...] to opowieść o miłości, jednakże nie takiej zwyczajnej, prostej i romantycznej, ale o uczuciu, które jest okupione rozterkami, a niekiedy koniecznością dokonywania trudnych wyborów. Autorka w sposób mistrzowski opisała przeżycia bohaterów.
Wioletta Brachmańska w serwisie Sztukater.pl 

Całym sercem polecam tę wyjątkową lekturę. Książka należy do tych, które pochłania się w jeden wieczór [...], a i potem trudno się myślami od niej oderwać. Polecam za jej niebanalną, mądrą i przemyślaną treść. Polecam za niepowtarzalny klimat islandzkiej wsi, który jest kwintesencją slow life. Wreszcie polecam za to, że jest doskonałą powieścią [...].
Monika D., Zapiski Potargane 

Niesztampowość lektury sprawia, że czyta się ją z prawdziwym zainteresowaniem. Książkę pochłonęłam w błyskawicznym tempie, a jej lektura na długo pozostawi ślad w mojej pamięci. Zaś największym atutem jest to, że przyniosła refleksję – życie to nie scenariusz ani powieść, które można zaplanować i iść według utartego schematu.
Mirella Wojacka, Portal HELLORADOM.PL

 
Więcej linków do recenzji tutaj

Spotkanie przy kawie w Księgarni Autorskiej w Jastrzębiu-Zdroju :)
15 kwietnia 2016 r. , w piątek o 18.00


Dwie godziny fantastycznych rozmów z Czytelnikami. Dacie wiarę? Dwie godziny! Nawet nie zauważyłam, kiedy minęły :)


Powiem Wam po cichu, że nie robiłam sobie nadziei na liczny udział Czytelników, ponieważ to już trzecie spotkanie autorskie w moim mieście. Głośno natomiast dodam, że liczba Gości przeszła moje najśmielsze oczekiwania!


Wspaniałe Panie Księgarki, pyszna kawa, gorąca czekolada, aromatyczna herbata, całe mnóstwo słodkości i jeszcze więcej książek - to po prostu musiało się tak skończyć :) Zabrakło krzeseł! Ale nie ma tego złego... ;) Dzięki temu Goście mogli swobodnie rozsiąść się z książkami na kanapach, w przepastnych fotelach, rozłożyć na najprawdziwszym łóżku, a nawet prowadzić rozmowę, wylegując się w stylowej wannie!


A ja? Rozmawiałam i podpisywałam, rozmawiałam i podpisywałam, rozmawiałam i podpisywałam...



Aha, pomiędzy tym także pozowałam ;) Ale nie powiem, żebym miała coś przeciwko ;)




Jeszcze nie dotarłam, a Czytelnicy już czekają przy stole :)









 
Wszystkiemu towarzyszył obiektyw niezwykłej artystki fotografii, Pani Edyty Kurłowicz, właścicielki pracowni artystycznej Pozytyw. Jej dyskretna obecność, wyczucie chwili i swoista czułość wobec fotografowanych osób zaowocowały pięknym, okrytym poetycką mgiełką reportażem z mojego spotkania autorskiego.
Sami oceńcie - ja trwam w zachwycie. No bo serio - chciałabym tak wyglądać ;) Dlatego najserdeczniej dziękuję!


Wszystkie powyższe, a także dwie poniższe fotografie pokazałam dzięki uprzejmości
Pani Edyty Kurłowicz i jej pracowni Pozytyw.




To nie koniec niespodzianek, jakie czekały na mnie w Autorskiej! Kolejną okazała się obecność Pani Mirelli Wojackiej, Autorki bloga Mirella-view, na którym możecie przeczytać relację ze spotkania oraz obejrzeć wiele bardzo ciekawych reportażowych zdjęć.
Poniżej kilka na zachętę :)


Nie miałam pojęcia, że moimi poczynaniami interesują się blogerzy z okolicy, dlatego obecność Pani Mirelli sprawiła mi naprawdę wielką przyjemność! Dziękuję za tak wiele ciepłych słów, za zakupienie książek dla siebie, a także na blogowy konkurs! Z przyjemnością zadedykowałam książkę Pani Czytelnikom :)

Blog Mirella-view

Blog Mirella-view

Księgarnia Autorska - wehikuł czasu, czyli spotkania po latach.
Po bardzo wielu latach - dla ścisłości ;)



Piękny czas, bardzo dużo dobrych chwil.
Piątkowe spotkanie w Autorskiej, a także bezcenna rozmowa z Olą, dały mi po wydaniu książki więcej, niż możecie sobie wyobrazić.
Niektórzy z Was pewnie domyślą się, o czym mówię, inni nie. Ale to nieważne.
Istotne, że byliście i daliście mi siłę.
Dziękuję!

20 komentarzy:

  1. Wzruszyłam się... Dziękuję Wiolu - za naszą rozmowę - a teraz za przemiłe słowa...
    Zachwycam się Księgarnią Autorską w Jastrzębiu-Zdroju oraz fotografiami wykonanymi przez artystkę. Są dowodem na to, że spotkanie ludzi z pasją - przynosi chwile pełne magii:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Kochana ta radość która wypełnia Twoje serce udzieliła mi się przez ekran komputera.Tak bardzo się cieszę że spotkanie przy książce było aż tak owocne i tak bardzo żałuję że mimo niewielkiej odległości nie mogłam być...Wioletko gratuluję wspaniałego sukcesu,dusza się raduje gdy czyta się takie pozytywy.Uściski ślę:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję, Wiolu! Ja też żałuję, że się nie spotkałyśmy. Ale nic straconego, przecież wiesz :) Jeszcze przyjdzie nasz czas.

      Usuń
  3. Jak miło się to czyta :))))))))) Gratuluję Ci serdecznie. To prawdziwy sukces i w pełni zasłużony. Wszyscy są po prostu.....nie wiem, czy to właściwe określenie....zauroczeni. Ja tez jestem zachwycona Twoją książką. Moja recenzja tego nie oddaje :)))
    Buziaki :***

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A wiesz, jak miło się czyta takie komentarze? :)))))))))Całuję! Twoja recenzja jest prosto z serca, czuje się to. Dziękuję!

      Usuń
  4. Świetny czas :) piękna autorka i czytelnicy, gratuluję :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :) Dziękuję, Małgosiu! W tych zdjęciach jest życie, to prawda.

      Usuń
  5. Super :) A mój egzemplarz wciąż krąży, i każdej się bardzo podoba :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Beatko, dobrze Cię widzieć :)
      Dziękuję, że puściłaś "Sezon" w obieg, cieszę się, niech będzie czytany! Skoro się podoba :)))

      Usuń
  6. Jestem zachwycona, kiedy trójmiasto? 😉

    OdpowiedzUsuń
  7. Wiolu, pozostaję w zachwycie - spotkaniem, rozmową (ale jak mogło być inaczej, gdy rozmawiały dwie tak fantastyczne dziewczyny!) i dobrą literaturą, która dzięki Tobie powstaje:) Wiem o czym mówisz i szepnę, żebyś chowała te chwile w sobie i wracała do nich, gdy dopadnie Cię ten mrok, który wrażliwemu autorowi jest nieobcy... Wyglądasz bardzo ładnie i patrzę na Ciebie z dumą, że mogę być tak blisko tak cudnej i po prostu mądrej osoby! W Lublinie też czytelnicy dopiszą:D
    Ściskam Cię bardzo mocno!
    M.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moniko, zwykle jestem gadułą, ale kiedy wzruszenie chwyta za gardło, trudno mi wydobyć z siebie jakiekolwiek słowa. Powiem tak: nie ma mroku, jeśli spotyka się takich Ludzi! Dziękuję, że jesteś. Że jesteście.
      Oddaję uściski!
      Wiola

      Usuń
  8. Wiolu Wrocław czeka:) a jeszcze lepiej Dzierżoniów:)

    OdpowiedzUsuń
  9. O książce dowiedziałam się dzięki wywiadowi na blogu Oli, na pewno po nią sięgnę. Gratuluję debiutu:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za te miłe słowa :)
      Bardzo cenię Olę i jej sposób pisania o książkach.

      Usuń
  10. Zobacze czy moge zakupic ksiazke przez internet... chetnie przeczytam ☺

    OdpowiedzUsuń

Opinie Czytelników mojego bloga są niezwykle cenne. Dlatego serdecznie dziękuję za każdy komentarz.