poniedziałek, 13 czerwca 2016

Żyję romans (sic!). Czytać już nie muszę

...z cyklu "Rozmówki małżeńskie"

 

Poniedziałek. Trzecia po południu. Z pracy wraca On.



Ona
Leży na kanapie, a Ich Dziecię czesze jej włosy.
Kochanie, nie wyprałam, nie posprzątałam, nie ugotowałam. Dziś mam depresję.

On
Podchodzi i bez cienia ironii mówi, co należy.
Ale za to pięknie wyglądasz. Nic więcej nie musisz...

Możecie wierzyć lub nie, ale dwudniowy zarost nic a nic nie drapie w takiej sytuacji.

Do refleksji dla Niej (ode mnie):
Przemyśl sobie, kobieto, bo jak ty odchodzisz po paru godzinach głodna od komputera, to trochę co innego mówisz, kiedy w garnkach pusto.

28 komentarzy:

  1. Ale nie masz zarostu, więc relaks :) pięknie tak!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hi, hi, nie mam, może to i dobrze, bo chybaby go nie kręcił ;)

      Usuń
    2. Gdzieś mi tu przed nosem kawa mrożona śmignęła :P

      Usuń
  2. Chyba zostanę fanką Twojego męża ,jego złote myśli wywołują u mnie uśmiech od ucha do ucha:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A zostań sobie, zostań, śmiej się od ucha do ucha, ale wiesz - mój ci on! Jakby co ;) I nie oddam :)))

      Usuń
    2. Słońce szanują czyjąś własność :). Popatrzę z boku tylko jak daje Ci szczescie:)

      Usuń
  3. No i to jest praaaawdziwa miłość :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Najprawdziwsza. Ale on już taki jest, co ja poradzę :)

      Usuń
  4. Są tacy, którzy żyją miłością i tacy, którzy bez schabowego uważają że nie żyją :)
    A miłość jest NAJWAŻNIEJSZA :)))
    Uścisków moc ślę,
    BB

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W punkt, Beatko :) Jak dobrze Cię widzieć! A schabowego to ja lubię ;)
      Odściskuję serdecznie!

      Usuń
  5. Serio, Dziewczyny, czekałam na komentarze, do jakiej to podrzędnej roli mnie ten On sprowadza - że mam leżeć i pachnieć niby. A Wy mi tu, że miłość, że szczęściara i takie tam...
    A jeszcze bardziej serio - dobrze, że czujecie kontekst :) Dzięki!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no dobra, ja dzisiaj też leżę i pachnę :P haha

      Usuń
    2. I na zdrowie ;) Fajnie, co nie?

      Usuń
  6. Ja kiedy jestem głodna zamieniam się w prawdziwego potwora :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Widzę Cię, Marta, jak jesteś potworem. Umarłam ze śmiechu ;)

      Usuń
  7. Masz tak naprawdę??? Super. Szanuj go i trzymaj, bo być może to jedyny taki egzemplarz na tym świecie :))) Mój Boże, kobieta która go wychowała musiała być super myślącą i kochającą innych ludzi matką. Masz szczęście, że taki rodzynek Ci się trafił :)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Naprawdę!!! I dlatego powtarzam: mój ci on ;) Mam szczęście, fakt.

      Usuń
  8. Masz rację Twój co on i tylko Twój,nie oddawaj! Wiem co mówię ja swojego tez nie oddam chociażby pierze się sypało i krew lała.Pozdrawiam:))))

    OdpowiedzUsuń
  9. I takie chwile właśnie składają się na gorączkowo poszukiwane SZCZĘŚCIE. Nie będę się, kochana rozpisywać nad cudownością Pana Męża, bo po co strzępić klawiaturę na oczywistości. Dla mnie piękne w tej sytuacji jest to, że ją dostrzegasz. Ileż z nas takich momentów nie widzi, tylko leci z wywieszonym jęzorem, nie wiadomo gdzie, goniąc za tym mitycznym szczęściem? Wiolu Droga, Slow Life pełną gębą:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie tak :) I ja mam pełną świadomość tego szczęścia. Bo ono jest pomimo. Slow Life pełną gębą :) Zgadza się. Widzimy się?

      Usuń
    2. Jak tylko będ wiedziała kiedy, to dam znać:)

      Usuń
  10. i tekst i komentarze z przyjemnością przeczytałam :))))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :))))) Alis, dziękuję! A komentarze to całkiem fajny drugi tekst!

      Usuń

Opinie Czytelników mojego bloga są niezwykle cenne. Dlatego serdecznie dziękuję za każdy komentarz.