środa, 13 lipca 2016

Bohater negatywny, czyli "denerwowała mnie ta książka straszliwie, ale odłożyć jej jakoś nie mogłam"

...z cyklu "Dyrdymałki"

 

Książka denerwowała czy bohaterka?

Bo tak się zastanawiam...

Edit: Tu było trochę moich wynurzeń na temat odbioru najnowszej książki Marii Ulatowskiej "Ostatni list", a także o różnicach w odbiorze serii o Judycie i pozostałych, ambitniejszych powieści Katarzyny Grocholi. Wnioski miałam dość konkretne, ale odwagi, by zostawić je na blogu, zabrakło.

8 komentarzy:

  1. Ostatnio trafiają mi się sami anty bohaterowie,postacie których ni z cholery nie mogę polubić bo jak nie marudy,to szaleńcy.Jednak po takiej męczącej lekturze pozostaje coś co pozwala analizować tę postać.A co do Grocholi to nie wiem czego z jej pozycji nie przeczytałam no chyba własnie tej najnowszej powieści bo tak poza tym czytam wszystko od felietonów po wywiad z nią.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiolina, Ty wiesz, o jakich książkach był ten wpis, ponieważ zdążyłaś go przeczytać, zanim ja zdążyłam go stąd wymieść :) I tak, masz sto procent racji!

      Usuń
  2. Jak książka denerwowała - źle. Jak bohater - dobrze :). Też wolę kogoś w książce bardzo lubić, ale stworzyć spójną postać, która wkurza - też wielka sztuka :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No tak, Ty, jako pisarka, wiesz doskonale, że bohater literacki niekoniecznie jest w książce po to, aby kompensować nam nasze własne deficyty (choć czasem i taki się przydaje). Najlepszy jest taki, który wzbudza emocje jako postać. A tylko dobrze napisana postać to potrafi, prawda?

      Usuń
  3. Czasem i mnie bohater książki wnerwia,ale książka mimo wszystko wciąga:) . Witaj kochana wróciliśmy wczoraj Jaś nie dał rady wytrzymać bez taty.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No tak, jak książka jest dobrze napisana, to mimo wszystko wciąga. Cieszę się, że już wróciliście, ale trochę szkoda, że Jaś nie dał Ci odpocząć dłużej od domowych obowiązków :) Całuję Was!

      Usuń
  4. mnie ostatnio denerwował główny bohater tak bardzo, że razem z jego wkurzoną żona miałam ochotę go udusić za głupotę. a przecież normalnie nie klnę, a przy książkach tym bardziej ;DDDDDDDDDDDD

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O, i tu zapytam o tytuł, bo to musiała być świetnie skonstruowana książka :)

      Usuń

Opinie Czytelników mojego bloga są niezwykle cenne. Dlatego serdecznie dziękuję za każdy komentarz.