czwartek, 21 lipca 2016

"Sezon zamkniętych serc". Z mediów i z blogosfery

...z cyklu "Uroda życia"

 

Minęło pięć miesięcy od chwili ukazania się "Sezonu"... Czas na kolejną porcję mojej prywatnej kroniki.

 

Fot. Małgorzata Południak


"Dziennik Zachodni" - wydanie weekendowe, piątek 3 czerwca 2016 r.



W środę, 1 czerwca miałam przyjemność porozmawiać na temat "Sezonu" z dziennikarzem "Dziennika Zachodniego", panem Bartoszem Wojsą. A efektem naszego miłego spotkania był artykuł pod znamiennym tytułem: "Nauczycielka polskiego napisała książkę". Na ucho zdradzę Wam, co powiedział mi prywatnie mój miły rozmówca. Otóż zabrał się on za lekturę z czysto zawodowego obowiązku (przyznaję, że trudno wymagać od młodego mężczyzny, by z zapałem czytywał romanse), jednak nie żałuje, bo "Sezon" nie okazał się typowym przedstawicielem gatunku. Miłe, prawda? Dla mnie bardzo. A nie jest to pierwszy mężczyzna wyrażający podobną opinię.

Spotkanie autorskie w Gminnej Bibliotece Publicznej w Godowie - 9 czerwca 2016 r.


Najserdeczniej dziękuję Paniom Bibliotekarkom za zaproszenie, a wspaniałym Czytelnikom za piękną rozmowę na niełatwe tematy, które zechcieliście dostrzec w mojej książce. Dwie godziny spotkania minęły zupełnie niezauważalnie...
Niżej kilka pamiątkowych zdjęć z Czytelniczkami, które pozwoliły na ich publikację. Źródło wszystkich to archiwum własne.






I jeszcze fotografia rodzinna :)

Fot. Katarzyna Holesz

Spotkanie autorskie w kilka miesięcy po wydaniu książki to oprócz promocji okazja do rozmowy z tymi Czytelnikami, którzy już ją przeczytali. I kiedy okazuje się, że znaleźli w niej dokładnie to, co jako autorka chciałam przekazać - jest dobrze. A gdy do tego słyszy się od fachowca (!) komplementy na temat języka i w ogóle warsztatu - lepiej być nie może. Bo jeśli ten ktoś zdradza, że kupił książkę bardziej z ciekawości (to samo miasto) niż z przekonania ("trudno uwierzyć, że tak blisko ktoś napisał coś naprawdę dobrego"), a potem stwierdził, że to jest dobrze napisana i niegłupia książka - trudno nie czuć wzruszenia. Dzięki takim spotkaniom po prostu chce się żyć! I pisać.

Ważne głosy na temat :)

Recenzja w dziale "Krytyka literacka" Kwartalnika Literacko-Artystycznego "sZAFa"

Fot. M. Południak

M. Południak, "Figury retoryczne"

[...] w cichym Vopnafjörður odbywa się swego rodzaju rozgrywka psychologiczna. [...] Agnieszce wydaje się, że może być, kim chce, że jest niewidoczna, jednak okazuje się, że odbijając się codziennie w witrynach sklepowych, pozostawia trwały ślad, trwałe odbicie także w tych, którzy ją zza tych witryn oglądają. Czytaj całość...

Recenzja w gazecie "Jesteśmy" wydawanej w gminie Godów


J. Bonarek "Powieść o miłości silniejszej niż strach"

Jak się pisze powieść? W tajemnicy przed rodziną, niespiesznie, wziąwszy głęboki oddech. Po co? Żeby sobie udowodnić: potrafię! Czy pisanie wciąga? Kto raz zaczął, z pewnością myśli o kontynuacji, bo czytelnicy chcą wiedzieć, czy rzeczywiście główni bohaterowie żyli długo i szczęśliwie. A bohaterowie drugiego planu domagają się więcej miejsca tylko dla siebie.

Tajemnice pisarskiego warsztatu mieliśmy okazję poznać 9 czerwca w Gminnej Bibliotece w Godowie w trakcie spotkania z Wiolettą Leśków-Cyrulik, mieszkanką Jastrzębia-Zdroju, polonistką debiutującą w roli powieściopisarki. Jej książka, "Sezon zamkniętych serc", to rozgrywająca się w przez kilkanaście miesięcy historia młodych i nieco starszych ludzi uwikłanych w skomplikowane relacje i uporczywie szukających drogi do serca drugiego człowieka.

Bohaterowie dość szybko przekonują się, że tam, gdzie panuje strach, nie ma miejsca na miłość. Rzecz dzieje się w Vopnafjörður, maleńkiej, odciętej od świata w sezonie zimowym, islandzkiej miejscowości - mekki dla osób chcących zacząć wszystko od nowa albo pragnących odciąć się od tego, co było. Agnieszka boryka się z traumą z przeszłości, co powoduje, że boi się samodzielności, a jej miłość do Darka bliższa jest uzależnieniu niż uczuciu opartemu na partnerstwie. Jan boi się, że Agnieszka nigdy go nie pokocha albo że będzie to miłość, która nie wystarczy, by dziewczyna w pełni mu zaufała. Z kolei Kamil, w obawie przed odrzuceniem przez mieszkańców maleńkiego Vopnafjörður oraz chcąc uchronić syna partnera, jest gotów zrezygnować z rozwijającego się związku z Tomim.

Niewątpliwą zaletą książki Wioletty Leśków-Cyrulik są pogłębione portrety bohaterów, także tych z drugiego planu. Szybko stają się bliscy czytelnikowi, a ich zmagania z codziennością zmuszają do szukania odpowiedzi na niełatwe pytania, które przecież tak często sobie zadajemy.

W książce nie znajdziemy gotowych rozwiązań. Pomoże nam jedynie zaakceptować fakt, że demony przeszłości nigdy nas nie opuszczą, możemy je tylko próbować oswoić i żyć dalej, wypatrując czujnie dróg, które być może los sezonowo dla nas otworzy, tak jak w końcu otwiera je dla bohaterów powieści...

Z blogosfery...

"Sezon zamkniętych serc" pokochały blogujące mamy, czyli popularne blogerki parentingowe, które zadają kłam panującym stereotypom, jakoby matki małych dzieci (a już zwłaszcza blogujące matki!) ograniczały się na swoich blogach do tematyki stricte rodzicielskiej i czytały co najwyżej książki o wychowaniu niemowląt. Otóż nic bardziej mylnego, bowiem mamy te, oprócz wychowywania swoich małych dzieci, prowadzenia bloga, a niejednokrotnie także własnej firmy, potrafią w całym zabieganym dniu wykroić kawałek czasu tylko dla siebie i poczytać dobrą książkę. Na przykład... Zresztą sami zobaczcie :)


"Sezon zamkniętych serc" na blogu Anny Gołębiewskiej OkiemMamy.pl

Fot. OkiemMamy.pl

Fot. OkiemMamy.pl

Anna Gołębiewska, autorka tych spostrzeżeń, to nie tylko blogująca mama, ale także pomysłodawczyni Certyfikatu "Okiem Mamy" i utalentowana fotografka.

[...] Po przeczytaniu książki napisałam do Wioli, czy zamierza napisać kolejną część - to chyba świadczy o tym, że książka jest naprawdę dobra. Opowieść nie jest tak oczywista, jak mówi tytuł, kryje się w niej tajemnica, miłość, podróże i strach. To historia kobiety, która boi się zaufać drugiemu człowiekowi, którą paraliżuje strach przed nieznanym, ale mimo wszystko podejmuje próby. Czytaj całość...

"Sezon zamkniętych serc" na blogu Marty Korotko PewnaMama.pl 

Fot. Pozytyw. Edyta Kurłowicz

Marta dzieli się z kolei bardzo osobistymi refleksjami. Jeżeli "Sezon" potrafi skłonić do tak głębokich przemyśleń, to ja, jako jego autorka, jestem naprawdę szczęśliwa.

[...] Po przeczytaniu wielu książek i obejrzeniu jeszcze większej ilości filmów ułożyłam sobie w głowie scenariusz wspaniałej miłości. [...] Pierwsze miesiące to była sielanka, która jednak szybko ustąpiła miejsca różnym zgrzytom, ciągłym kłótniom i niedopowiedzeniom. [...] Po kilku długich latach, wielu wypłakanych łzach, niepewności i zwątpieniu postanowiliśmy zawalczyć. [...] Teraz, z perspektywy czasu wiem, że zrobiliśmy fantastyczną rzecz. Podjęliśmy ryzyko i wyciągnęliśmy wnioski. [...] Do powyższych przemyśleń skłoniło mnie przeczytanie pewnej książki. [...] Ta opowieść skłania do refleksji i w fajny sposób pokazuje, jak istotne są dla naszej przyszłości sytuacje, które wydarzyły się w przeszłości. Czytaj całość...

Swoją imienniczkę znalazła bohaterka "Sezonu" na blogu "Slow life. Powrót do natury", prowadzonym przez Agnieszkę, ukrywającą się pod pseudonimem Modraszka.


"Sezon zamkniętych serc" - moje wrażenia. Slowlifewpraktyce.pl

Fot. Agnieszka vel Modraszka

[...] Ta książka przypomniała mi, żeby walczyć o siebie, czyli o swoje marzenia i potrzeby (w swoim własnym tempie), że jedynie przez działanie (czasem pomimo braku wiary) możemy coś zmienić, że nie należy kupować fochów innych ludzi (dzięki temu nie wchodzimy w toksyczną grę) i że najważniejszym meblem w domu, poza łóżkiem naturalnie, jest stół kuchenny z ciepłą herbatą (choć czasem i zimną kawą). Czytaj całość...

A poza tym...

Agnieszka, Darek, Hania, Jón, Kamil, Rinke i reszta zawędrowali do...

Turcji, gdzie nad ich losami pochyliła się jakże pięknych okolicznościach przyrody Agnieszka :)

Pomysł fot. Agnieszka Merta

Do hrabstwa Donegal w Irlandii :)

Fot. Katarzyna Hordyniec

Do biblioteki publicznej w Sztokholmie :)


Do Francji :)

Fot. NikaLV

Takie żarty, ale miło wiedzieć, że książka podróżuje po świecie i nie boi się wyjazdu w nieznane, podobnie jak jej bohaterowie...

Więcej informacji i opinii na temat "Sezonu" znajdziecie TU :)

10 komentarzy:

  1. Dobry czas :) bardzo dobry sezon :)

    OdpowiedzUsuń
  2. To ja ci kochana zrobię zdjęcie z Niemiec w przyszłym tyg bo tam książka już jest a ja się tam wybieram:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Super:) uroki bycia twórca :)

    OdpowiedzUsuń
  4. W niedziele leci do Finlandii, później już pocztą z powrotem do mnie.
    Sezon na wakacjach:)

    OdpowiedzUsuń
  5. Moje ulubione jest w Dzienniku Zachodnim. Dlaczego oni zawsze każą symulować czytanie własnej książki? ;))))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O tak! To chyba takie dwa w jednym - mamy tu autora i książkę, którą ktoś (!) czyta. Biedna książka, którą tylko jej autor czyta, he, he!

      Usuń

Opinie Czytelników mojego bloga są niezwykle cenne. Dlatego serdecznie dziękuję za każdy komentarz.