niedziela, 7 sierpnia 2016

Opisywanie

...z cyklu "Uroda życia"



O, znalazłaś mój zeszyt. To ja teraz napiszę "mama".



Przenosimy się na taras.


Opisuję. Mój rower ma koła czarne. Opisuję to. Mój rower ma kierownicę biało-niebieską. Mój rower ma pedały szaro-pomarańczowe. Opisuję to. Mój rower ma pedały, które się kręcą, jak ja pedałuję. Wtedy mój rower jedzie po tarasie i ja jadę na tym rowerze. Mój rower ma koła czarne, a one jadą, jak ja pedałuję. Już to opisałam. Zielony bagażnik jest w rowerze przymocowany, a w nim siedzi lalka i śpi tam. Ja próbuję to wszystko opisać, jak należy. Już to opisałam. Teraz.

Teraz o wózku. Wózek ma żółty uchwyt. Opisuję to: wó-zek-ma-żół-ty-uch-wyt. Teraz o wózku też. Wózek ma prawie wszystko różowe. Opisuję to: wó-zek-ma-pra-wie-wszyst-ko-ró-żo-we.Wózek ma na dole wszystko fioletowe. Ma koła niebieskie.

Opisuję to.

Mama leży na leżaku i opisuje to wszystko, co ja opisuję. Przyniosła sobie zeszyt i pisze, a przedtem czytała książkę. Patrzy, co ja opisuję, i pisze. Opisuję to: pat-rzy-co-ja-o-pi-su-ję-i-pi-sze. Opisuję to. Barierka na tarasie jest cała zrobiona. Opisuję to: ba-rier-ka-na-ta-ra-sie-jest-ca-ła-zro-bio-na.

Teraz co, mamo, opisać?
Popatrz na las.
Las jest zielony. Liście i trawa i dalej wszystko jest zielone. Opisuję to: las-jest-zie-lo-ny-liś-cie-i-tra-wa-i-da-lej-wszys-tko-jest-zie-lo-ne.

Teraz co mam opisać?
Dokładnie opisz las.
Opisałam dokładnie las i trawę. Liście dyni też już opisałam dokładnie.

Teraz co mam opisać? [4x]
Może opisz dom.
O. Albo nie. Mam pomysł. Opiszę drzwi od tarasu i dom. Opisuję to: [sylabizuje]. Od wiatrołapu są drzwi zamknięte na klamkę. Drzwi od łazienki są niezamknięte. Nienaciśnięta klamka i nie zamknęły się tak do końca.

Wybór:

Są firanki w domu na oknach i one właśnie są brzydkie.
Teraz będę opisywać mój zeszyt. Mój-ze-szyt-o-czy-wiś-cie-też-jest-brzyd-ki.

Teraz będę opisywać gil. Gil-jest-brzyd-ki.
Gil???
Czyli tamten.
Grill!!

Długopis mi się wypisał.

18 komentarzy:

  1. No proszę nowe pisarskie pokolenie rośnie w siłę.Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  2. i ja tu byłam, i opisy przeczytałam. Naprawdę sporo pracy

    OdpowiedzUsuń
  3. Cudna jest i jak wspaniale trzyma długopis:)

    OdpowiedzUsuń
  4. Pisze swoją powieść :) pięknie!

    OdpowiedzUsuń
  5. Co za precyzja słowa i opisu! I to zarówno matki, jak i córki :D Nie dość, że ta najmłodsza jest cudna, to jeszcze jaka pracowita! Po mamusi, jak sądzę :D. A wiesz, Wiolu, że ten zeszyt coś mi przypomina? Mój wygląda podobnie :))
    Przytulam Was obie mocno!
    M.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Precyzja, oj precyzja, aż do bólu czasem :) Trzy lata ma. Strach pomyśleć, jak jej się ta precyzja wyostrzy z wiekiem :))
      Przytulamy się do Ciebie obie, Moni :))
      W. i J.

      Usuń
  6. Pięknie opisana współpraca:) Z tego muszą narodzić się owoce:) Pozdrawiam serdecznie :)

    OdpowiedzUsuń
  7. cudne :)
    moj syn ( wiele lat tamu) w podobny sposob npisal list do babci ....

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :))) Babcia chyba była wniebowzięta, prawda?

      Usuń
  8. Mój ulubiony fragment to refren czyli: "Teraz co mam opisać? [4x]" :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O tak, cztery razy, do skutku. I spróbuj nie odpowiedzieć! :)

      Usuń
  9. Pójdzie w ślady mamy i będzie pisać książki :)

    OdpowiedzUsuń

Opinie Czytelników mojego bloga są niezwykle cenne. Dlatego serdecznie dziękuję za każdy komentarz.