czwartek, 15 września 2016

Wzajemność

...z cyklu "Rozmówki rodzinne"



Wrześniowe lato. Taras. Kawa. Leżak.

Ich Dziecię
A mogę przymierzyć twoje kapcie?

Ona
Możesz, tylko w nich nie chodź.

Ich Dziecię
A po co?

Ona
Bo są na ciebie za duże i się przewrócisz.

Ich Dziecię
A wiesz, że przymierzenie to znaczy założenie i pochodzenie w nich trochę?

Ona
No wiem.

Ich Dziecię
No. To trochę w nich pochodzę.

Za minutę.
Teraz ty możesz przymierzyć moje.

16 komentarzy:

  1. Doszło do nieporozumienia:)

    OdpowiedzUsuń
  2. wszystko staje się jasne:)Całuski wysyłam.

    OdpowiedzUsuń
  3. Z pewnością o tym marzyłaś 😀

    OdpowiedzUsuń
  4. Mam na myśli ekwiwalent 😀

    OdpowiedzUsuń
  5. hahaha, mam nadzieję, że nie fiknęłaś :) kisses

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No coś Ty! Przy trzecim dziecku się ma takie piruety opanowane do perfekcji ;)

      Usuń
  6. Odpowiedzi
    1. :) Hm, dalej... No jak ktoś z serca proponuje, nie wypada odmawiać :)

      Usuń
  7. I co dałaś rade wejść w małe buciki?:). Dzieci mają jakieś ciągoty do zakładania dużego obuwia swoich rodziców:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, dałam radę, palce mi się zmieściły :) Znasz to, prawda?

      Usuń
    2. Oj tak mamy film jak Jasio nie miał 2 lat a tu nagle wychodzi w wielkich kapciach taty mieliśmy ubaw po pachy:)

      Usuń
  8. I jak było w kapciach córki? ;)
    Dzieci potrafią wyłapać nasze wszelkiego rodzaju nielogiczności:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czułam się jak baletnica w puentach, bo tak musiałam stać :)
      O tak, łapanie za słówka w celu osiągnięcia niecnych korzyści - chyba się z tym rodzą :)

      Usuń

Opinie Czytelników mojego bloga są niezwykle cenne. Dlatego serdecznie dziękuję za każdy komentarz.